środa, 21 grudnia 2016

5 powodów, dla których książkoholicy kochają grudzień

Grudzień ma w sobie moc. Nawet, jesli nie obchodzimy Świąt Bożego Narodzenia, jeśli denerwuje nas rozbuchany do granic możliwości konsumpcjonizm, jaki panuje w tym miesiącu, nie da się zaprzeczyć, że coś jest w powietrzu. Coś, co sprawia, że częściej się uśmiechamy. I że mamy ochotę bliżej przyjrzeć się słynnej ostatnio filozofii hygge. I stwrzyć sobie swoje własne hygge.


Oczywiście są tacy, którzy od całego grudniowego zamieszania, kolorowych światełek w oknach i tłumów w hipermarketach uciekają. Najlepiej gdzieś, gdzie jest ciepło, gdzie można bezkarnie leżeć na plaży, sączyć drinki z palemką, a życzenia świąteczne wysłać mailem, korzystając z darmowego hotelowego wi-fi.
Ja jednak jestem z tych, którzy twierdzą, że grudzień da się lubić. Ba... grudzień można pokochać!
Powodów jest dużo, ale pięć jest szczególnych. Bo to argumenty, które sprawiają, że każdy książkoholik nie może oprzeć się grudniowej magii.


Rewelacyjne promocje w księgarniach

Nie ukrywajmy. Grudzień to czas, w którym chętniej kupujemy. Sklapy walczą więc o klienta na wszelkie sposoby. Księgarnie, zarówno te stacjonarne, jak i te internetowe organizują liczne promocje. Dzięki nim można kupić książki, które koniecznie chcemy mieć w swojej biblioteczce, czy na czytniku, w bardzo fajnych cenach! Czasem warto zrobić sobie listę pozycji, które chcemy mieć i cierpliwie poczekać do grudnia...
Sezon na grudniowe promocje zaczyna się już w... listopadzie! To wtedy mamy ten słynny Czarny Piątek, który ostatnio przeobraża się w Czarny Weekend, a potem płynnie przechodzi w Cyber Poniedziałek. Obniżki nawet do kilkudziesięciu procent! Marzenie książkoholika, prawda?
A później, już w grudniu, też nie jest źle - dalsze promocje, darmowe dostawy w sklepach internetowych i fantastyczne pakiety, dzięki którym możemy kupić cała serię książek naparwdę tanio! Musze mówić więcej?

Konkursy książkowe, rozdawajki, rozdania, candy i tego typu akcje

Mam wrażenie, że w tym roku obrodziło w tego typu internetowe akcje. A może wcześniej po prostu ich nie zauważałam? Wystarczy trochę posiedzieć na Facebooku (na Instagramie też jest dużo, ale jakoś nie opanowałam jeszcze zasad udziału w nich). Wielu autorów proponuje udział w konkursie, w którym do wygrania są książki ich autorstwa. Konkursy organizują też wydawnictwa i księgarnie, portale oraz... blogerzy! Te akcje sa najciekawsze, bo ilość nagród, które można wygrać jest oszałamiająca.
W tym roku fajną akcję zorganizowały dziewczyny z Naszego Książkowira i Książkowe Kocha Nie Kocha. Świetną akcję, która jeszcze trwa (KLIK) zorganizowała też prowadząca blog BookParadise. Wciąż możecie brać udział! A nagrody takie, że warto! Tym bardziej, że część zadań konkursowych zmusza do kreatywnego myślenia i... to też jest fajne!
Oczywiście jeśli poszperacie, na pewno znajdziecie jeszcze więcej ciekawych akcji konkursowych. Mam nadzieję, że skusicie się do udziału (no kto by się nie skusił). Powodzenia!
P.S. Naprawdę da się wygrać. Mnie udało się upolować jedną książkę, która już u mnie!

Prezenty, prezenty, prezenty...

Kto na nie nie czeka? Książkoholik z pewnością. Pewnie niejeden książkowy maniak już w listopadzie w ramach listu do Mikołaja spisuje wszystkie tytuły książek, które chciałby poustawiać na swoim regale. Ja tak robię co roku!
Poza tym, skoro wszyscy wszystkim kupują prezenty to... można samemu sobie sprawić jakiś drobiazg. Książkę na przykład. Albo dwie... W grudniu takie zakupy sa usparwiedliwione! Zwłaszcza, że te promocje (patrz wyżej ;) )...

Piękne wydania swiątecznych książek

O to, byśmy kochali grudzień jeszcze mocniej dbają także wydawcy. Co roku przed Świętami wypuszczają na rynek pozycje, które idealnie sprawdzą się jako prezenty lub po prostu umilą nam czas oczekiwania na Święta czy świąteczny odpoczynek. Mnie najbardziej cieszy fakt, że książki te mają obłedne, zimowe okładki. Aż chce się je chwycić i czytać, czytać, czytać... Moje okładkowe tegoroczne faworytki to "Obudź się Kopciuszku" Natalii Sońskiej i "Biuro przesyłek niedoręczonych" Natalii Sochy. No i oczywiście zbiór opowiadań "Księgarenka przy ulicy Wiśniowej"... Przyznam, że na tę ostanią pozycję czekałam z niecierpliwością!

Czas na czytanie

Grudzień to także miesiąc najdłuższych wieczorów. A to oznacza, że mamy mnóstwo czasu na czytanie... Bo czyż jest coś przyjemniejszego niż zapadnięcie się w fotel po dlugim dniu, okrycie ulubionym kocem i sięgnięcie po ulubioną (najlepiej grudniową) lekturę? Do tego jeszcze zapach choinki i świeżo upieczonych pierniczków i kubek grzanego wina albo ulubionej herbaty. I już nic, absolutnie nic więcej nie potrzeba do szczęścia... Bo grudniowa atmosfera sprzyja czytaniu. Po prostu...

Hmmm... Przeczytałam ten tekst jeszcze raz i tak sobie teraz myślę... Kurczę, grudzień chyba powstał po to, by cieszyć książkoholików. Nie sądzicie?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz