środa, 14 grudnia 2016

Booknet: wyzwania czytelnicze 2017

Mamy już połowę grudnia. Najwyższy czas na rozpoczęcie snucia planów na... kolejny rok! Wiecie, jak ja to lubię?!? Uwielbiam! Zawsze o tej porze roku towarzyszy mi uczucie ekscytacji, przede wszystkim w szukaniu nowych wyzwań, określaniu celów na nadchodący rok. Także w sferze mojego czytania. Dlatego już dziś chcę Wam napisać, w jakich ciekawych czytelniczych wyzwaniach zamierzam brać udział w przyszłym roku!



O wyzwaniach czytelniczych słów kilka

Zdania na temat tego typu zabaw są w siec bardzo różne. Jedni twierdzą, że takie wyzwania trochę ograniczają i stresują, bo trzeba koncentrować się na książkach, które czyta się w ramach wyzwań, a nie na lekturach, na które ma się ochotę. Inni z kolei twierdzą, że branie udziału w tego typu akcjach jest... ciekawą przygodą!
Stanowczo zaliczam się do tej drugiej grupy. Od kiedy zaczęłam bawić się w wyzwania książkowe, zaczęłam sięgać po lektury, na które wcześniej pewnie nie zwróciłabym uwagi! Tak naprawdę kolejne zadania zmusiły mnie do czytelniczych poszukiwań. Dlatego i w tym roku zamierzam wziąć udział w kilku wyzwaniach. Poza tym kombiowanie i szukanie książek, które pasować będą do kilku wyzwań (np. z odpowiednim słowem w tytule, z odpowiednią okładką, odpowiedniego wydawnictwa itd.) traktuję trochę jak łamigłówkę. I naprawdę mnie to bawi!

Wyzwania czytelnicze z blogów

Z wyzwaniami czytelniczymi spotkałam się na różnych blogach książkowych. To chyba sfera, w której takie zabawy są szczególnie popularne (choć jak się okazuje - nie jedyna, w której istnieją, ale o tym za chwilę). Jak co roku wertuję swoje ulubione blogi w poszukiwaniu ciekawych zabaw. Z drugiej jednak strony nie chcę przesadzać, dlatego tym razem zdecydowałam się na zabawy, które już troszkę znam i które mocno przypadły mi do gustu:
  • Wyzwanie "Pod hasłem" u Ejotka. To będzie już... piąta edycja, o ile się nie mylę.
    Brałam udział w chyba dwóch lub trzech. Tyle, że zawsze z przerwą. W tym roku więc moim prywatnym celem jest przeczytanie w ramach zabawy chociaż po jednej książce każdego miesiąca. Czy się uda? Zobaczymy. Tym bardziej, że Ewelina zapowiada drobne zmiany w zasadach. Już nie mogę się doczekać, co wymyśliła (bo zapewniam - to bardzo kreatywna osoba). No i z ekscytacją czekam na kolejne hasła. Nowe zasady i zapewne nowe hasło pojawią się na początku stycznia. Ale o wyzwaniu - jego trwającej wciąż edycji - możecie przeczytać na blogu Ejotka.
  • Mini Czelendż u Ejotka. To propozycja dla tych, którzy nie czytają wiele. Albo którzy chcą zacząć swoją przygodę z wyzwaniami od jakiejś drobnej, niewymagającej czytania mnóstwa książek zabawy. W tym wyzwaniu trzeba przeczytać tylko pięć książek pasujących do podanych przez Ewelinę kategorii.
    Ale uwaga! Książki powinny pochodzić z naszej półki albo... być takim bibliotecznym wyrzutem sumienia. Nie mogą być jednak wydane po 30.11.2016r. Tym autorka wyzwania chyba mnie kupiła. Bo sama mam mnóstwo takich książkowych wyrzutów sumienia na półce, a że zamierzam w końcu zrobić z tym porządek... to wyzwanie tylko mi pomoże!
    W ramach wyzwania planuję więc przeczytać:
    1. Książka z jadalnym tytułem: "Woda różana i chleb na sodzie" M. Mehran - to kontynuacja czytanej już przeze mnie "Zupy z granatów". Książka oczywiście od dawna leży i czeka na swoją kolej. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się ja przeczytać, tym bardziej, że "Zupa z granatów" podobała mi się bardzo...
    2. Książka będąca debiutem polskiego autora (pierwsza wydana): "Domofon" Z. Miłoszewskiego - kolejny książkowy wyrzut sumienia, który czeka na półce. Dotyczy to zarówno samej książki, jak i pisarza, z którego twórczością już dawno chciałam się zapoznać. Tylko jakoś nie wyszło...
    3. Książka będąca drugim tomem serii, której pierwszy tom jest nam znany w momencie zgłoszenia do wyzwania: "Huczmiranki. Rumianek i mięta" A. Mańczyk - tak się zachwycałam pierwszym tomem, a drugi leży na półce już ładnych parę miesięcy. I co? I trzeba przeczytać!
    4. Książka z imieniem w tytule: "Sprawa Niny Frank" K. Bondy - znów wstyd się przyznać, ale nie czytałam jeszcze nic tej autorki. Chyba najwyższa pora, prawda? Tym bardziej, ze i seria o Hubercie Meyerze i seria "Żywioły" grzecznie stoją na półkach i czekają na swoją kolej...
    5. Książka wydana w latach 2010 - 2013: "Hiszpański smyczek" A. Romano-Lax - zaintrygowała mnie okładka, tematyka, więc kupiłam. Odłożyłam na półkę i tak leży do dziś. A wydana w Polsce została w 2010 roku. Czyli pasuje!
    O Mini Czelendż przeczytacie na stronie Ejotka. Tutaj też już możecie się zgłaszać!
  • Akcja czytelnicza Dublowanie. To kolejny pomysł Eweliny. Tak naprawdę zabawa już trwa i kończy się, przynajmniej ta jej edycja, 30.06. A chodzi o to, by przeczytać po dwie (lub więcej książek) o tym samym tytule. Nie wiem, na ile mi się uda znaleźć takie lektury. Ale brzmi ciekawie, więc w to wchodzę! Pierwszy pomysł już jest!
    Więcej o akcji przeczytacie tutaj.

                                     
  • Gra w kolory u Magdalenardo. To wyzwanie, która ma swoją trzecią edycję. Zaczęłam w zeszłym roku, ale szybko odpadłam. W tym roku planuję większą wytrwałość. Chodzi o to, by czytać książki, których okładki pasują do podanego przez autorkę wyzwania koloru. Jest o tyle łatwo, że lekturę można sobie zaplanować, bo kolory na poszczególne miesiące już zostały podane:
    • Styczeń - biały
    • Luty - czarny
    • Marzec - fioletowy
    • Kwiecień - wszystkie odcienie zieleni
    • Maj - różowy
    • Czerwiec - BONUS - wszystkie kolory
    • Lipiec - żółty, złoty
    • Sierpień - niebieski, błękitny, turkusowy, granatowy
    • Wrzesień - brązowy, sepia
    • Październik - pomarańczowy, brzoskiwniowy
    • Listopad - grafitowy, siwy, szary
    • Grudzień - czerwony, bordowy

  • Cztery pory roku również u Magdalenardo. To także wyzwanie z tych okładkowych. Tym razem chodzi o to, by wygląd okładki książki pasował do pory roku, w której tę pozycję czytamy. Dla ułatwienia autorka podpowiada, czym się kierować przy wyborze:
    ZIMA (styczeń, luty, grudzień) - śnieg, szron, śnieżynki, sople, bałwanki, choinka, bombki, prezenty, pierniki, Mikołaj, ciepły sweter, ciepłe skarpety, szalik, czapka, sporty zimowe
    WIOSNA (marzec, kwiecień, maj) głównie kwiaty (bez słoneczników i lawendy), te które rosną, stoją w wazonie, bukiety itp., wszelka zielona roślinność, truskawki, rower, spacer po parku, suknia ślubna, obrączki, welon
    LATO (czerwiec, lipiec, sierpień) plaża, morze, leżaki, drinki, klapki, słońce, statki, jachty, łodzie, skąpo odziane postaci, lawenda, czereśnie, słoneczniki, walizka, namiot
    JESIEŃ (wrzesień, październik, listopad) liście w jesiennych kolorach, jesienne lasy, jesienne drzewa, jabłka, gruszki, śliwki, kasztany, szyszki, żołędzie, deszcz, parasol, płaszcz, kaptur.

Wyzwania na Fejsbuku

To nowość. Przynajmniej dla mnie. Odkryłam jednak kilka fajnych akcji, do których zamierzam przystąpić. Na Fejsbuku wszystko dzieje się w grupach lub na wydarzeniach i linki do nich znajdziecie poniżej:

  • Przeczytam 52 książki w 2017 r. - to Fejsbukowe wydarzenie, które znajdziecie TUTAJ. Dla mnie przeczytanie 52 książek w ciągu roku nie jest specjalnym wyzwaniem. Ale... dołączam, bo to zmusza mnie do liczenia przeczytanych pozycji. I choć nie jestem jakąś przesadną fanką statystyki to jednak mam ochotę sprawdzić, ile tak naprawdę przeczytam!
  • Tygodniowe wyzwania książkowe - na tę grupę trafiłam niedawno, ale mnie zainteresowała. Istnieje już od ponad roku, ale ja przyłączam się teraz. Co tydzień inne hasło, co tydzień jedna książka. Zakładam, że nie muszę realizować wszystkich tygodniowych zadań, ale może się wkręcę?
  • Książka miesiąca w grupie Przeczytaj & Podaj dalej - ta grupa to taki dyskusyjny klub książki. Świetne miejsce, które polubiłam od razu. Co miesiąc wybieramy jedną książkę, którą czytamy i o której później dyskutujemy. D tej pory udało mi się przeczytać dwie z dotychczasowych lektur. W tym roku zamierzam postarać się bardziej!

Uff... To już chyba wszystko. Czy podołam? Nie wiem. Czy ambitnie? Też trudno powiedzieć. Jedno jest jednak pewne - do tych wyzwań podchodzę bez ciśnienia. Uda się - fajnie, nie uda się - trudno. W końcu to ma być tylko zabawa, prawda?
A moje postępy możecie śledzić obserwując tego bloga i Fanpage, do którego polubienia serdecznie zapraszam!









8 komentarzy:

  1. Ale masz ciekawe plany:-) Ja póki co żadnych wyzwań nie robię, ale będę chciała utrzymać regularne czytanie:-) Choć nie mówię nie, a nuż się przyłączę do jakiejś zabawy:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie takie zabawy po prostu sprawiają frajdę. Ale nie jest tak, ze zawsze muszę coś przeczytać w ramach każdego wyzwania. Jak się nie uda - trudno. ;)

      Usuń
  2. Nie lubię się bawić w wyzwania czytelnicze, natłok obowiązków nie pozwala mi ich zrealizować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak kiedyś miałam, ale z drugiej strony dzięki wyzwaniom sięgnęłam po książki, po które normalnie bym nie sięgnęła. A okazały się bardzo fajne. Dlatego się bawię... Ale właśnie bawię, bez ciśnienia. I jak nie mam czasu czytać, to nie czytam. A jak jest książka, na którą mam ochotę właśnie w danym momencie, to stanowczo ma pierwszeństwo przed wyzwaniem;)

      Usuń
  3. Twoje plany czytelnicze i wyzwaniowe są bardzo ambitne, ale może miałabyś ochotę na podjęcie się jeszcze jednego wyzwania czytelniczego? Serdecznie zapraszam :) Myślę, że udałoby Ci się je zrealizować nawet przy okazji obecnych wyzwań.

    W sumie jesteś kolejną osobą, która wspomina o wyzwaniach u Ejotka. Muszę w końcu zajrzeć i zobaczyć, o co chodzi :)

    Życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zerkam i... chyba chętnie się przyłączę! ;)

      Usuń
  4. Nie brałam jeszcze udziału w wyzwaniach czytelniczych, ale w tym roku zamierzam to nadrobić! Dzięki za inspirację! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to fajna zabawa. Zwłaszcza, jesli nie zakładasz, Że MUSISZ coś przeczytać, a po prostu wyzwania traktujesz jako wskazówki przy wyborze kolejnych lektur!

      Usuń