poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Blogowa przeprowadzka

Długo nad tym myślałam. A jednak... Postanowiłam przenieść się z recenzjami na Sonrisa Art. Od dziś więc tam szukajcie nowych postów okołoksiążkowych i nie tylko. Jedno miejsce, jeden blog, więcej pisania i czytania... Zaraszam!

SONRISA ART

piątek, 7 kwietnia 2017

Bez korzeni i bez poczucia przynależności człowiek istnieje tylko częściowo – „Tajemnice Luizy Bein” Renaty Kosin


Książki Renaty Kosin kusiły mnie od dawna, jakoś tylko czasu nie było czy okazji. Dopiero teraz, kiedy światło dzienne ujrzała przepiękna okładka najnowszej powieści autorki  o intrygującym, przynajmniej mnie tytule „Tatarka” (premiera jakoś w maju), postanowiłam zerknąć, co akurat dostępnego jest w bibliotece. Była książka pod tytułem „Tajemnice Luizy Bein”. Zamówiłam, przeczytałam. Zakochałam się w twórczości autorki.


środa, 5 kwietnia 2017

Last month - czytelnicze podsumowanie marca


Tym razem nie spóźniłam i piszę tę notkę na początku kwietnia. Najlepsza pora na powspominanie, co czytałam w poprzednim miesiącu i jaki był ten marzec pod wzgledem czytelniczym. Powiem wam szczerze, że pod wzgledem "życiowym" idealnie sprawdziło się powiedzenie, że w marcu, jak w garncu. Czy książkowo było tak samo?

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Czytając dziecku - pięć polskich ciekawych serii wydawniczych dla dzieci


Wczoraj świętowaliśmy Dzień Książki dla Dzieci. To idealna okazja, by przyjrzeć się propozycjom książkowym dla najmłodszych. A mówić szczerze, trochę ich jest. Wystarczy wejść do pierwszej lepszej księgarni i spojrzeć na dział dziecięcy - naprawdę mamy tu szeroki wybór różnychh lektur. Które są warte uwagi? Przedstawiam pięć moich (i mojego dziecka!) ulubionych serii wydawniczych dla dzieci.

piątek, 31 marca 2017

Świat obawia się odmienności – „Osobliwy dom pani Peregrine” Ransoma Riggsa


Słyszałam o tej książce, że jest dobra. Że warto po nią sięgnąć. Ale pewnie nie zrobiłabym tego, gdyby nie fakt, że w fejsbukowej grupie Przeczytaj&Podaj Dalej została wybrana książką miesiąca, czyli taką, którą wszyscy czytamy, by móc później o niej podyskutować. Poszłam, więc do bibliotek, wypożyczyłam, zaczęłam czytać i… wciągnęłam się!


środa, 29 marca 2017

Zobaczymy, habibti, tu jest Gaza – „Spotkajmy się w Strefie Gazy” Luisy B. Waugh



Izrael do kraj, który fascynuje mnie od długiego czasu. I choć ta fascynacja przechodziła różne stadia – od zachwytu nad tym, że tak młode państwo tak bardzo liczy się na arenie międzynarodowej po oburzenie tym, w jaki sposób traktowani są niektórzy jego mieszkańcy, wciąż chętnie sięgam po wszelkie publikacje na temat tego rejonu świata. Ostatnio bliżej mi do pozycji poruszających temat Palestyńczyków. Być może dlatego, że jakoś ich w księgarniach i w bibliotekach więcej? A może dlatego, że okres zachwytu nad Izraelem już minął i przyszedł czas na przyjrzenie się jego ciemniejszej stronie?

poniedziałek, 27 marca 2017

Wystarczy (…) ludzie zdawali się zapomnieć co ono (słowo) znaczy – „Hotel Bankrut” Magdaleny Żelazowskiej


Przyznam szczerze – po tę książkę sięgnęłam tylko z powodu wyzwania Gra w kolory u Magdalenardo. Nie miałam inne pomysłu na książkę z fioletową okładką, a ta pozycja pojawiła się w propozycjach autorki wyzwania. Dopiero później, w jednym z komentarzy do wpisu o książkach, które są idealnena życiowym zakręcie, polecono mi tę powieść. Byłam już wtedy w trakcie czytania i… zachwycania się powieścią…


piątek, 24 marca 2017

Zbyt wiele niedopowiedzeń kieruje naszym życiem - "Mniej złości, więcej miłości" Natalii Sońskiej


Zaintrygowana tym, jak potoczy się życie bohaterek poprzedniej książki Natalii Sońskiej, sięgnęłam po kolejną pozycję, jaka wyszła spod pióra tej niezwykle młodej autorki. Tym bardziej, że znów zachwyciła mnie okładka – tym razem taka lekka, wiosenna, dająca obietnicę lekkiej i przyjemnej lektury. I wiecie, co? O ile poprzednia powieść mnie troszkę rozczarowała, o tyle ta jest już o wiele, lepsza. Co prawda daleka jestem od zachwycania się nią, ale jestem zadowolona, że po nią sięgnęłam.
 

środa, 22 marca 2017

Tylko ten, kto zna drzewa, potrafi je chronić – „Sekretne życie drzew” Petera Wohllebena



Ta książka jest rozchwytywana. Zdobywa rewelacyjne recenzje w sieci, w bibliotekach czeka się na nią w kolejkach, w księgarniach wciąż bardzo dobrze się sprzedaje, choć przecież minęło już trochę czasu od premiery, a w plebiscycie portalu Lubimyczytac.pl została uznana za najlepszą książkę minionego roku w kategorii literatura faktu. Postanowiłam więc sprawdzić, co kryje się za tak wielkim sukcesem pozycji „Sekretne życie drzew” Petera Wohllebena.
 

poniedziałek, 20 marca 2017

„Pustułka” Katarzyny Bereniki Miszczuk


Kiedy w ramach fejsbukowej grupy Przeczytaj i Podaj dalej zorganizowanej przez Magdę z bloga Save the Magic Moments zorganizowano bootoura, a w jego ramach pojawiła się możliwość przeczytania „Pustułki” Katarzyny Bereniki Miszczuk, od razu się zapisałam. Nawet nie dlatego, że od pewnego czasu lubię te podróże książek i już nawet przełamałam się do pisania i zakreślania na kolejnych stronach. Tę książkę chciałam przeczytać, bo Marta, z bloga do ostatniej pestki trzeba mocno żyć już dawno mówiła mi, że ta pozycja jest całkiem fajna. I dlatego, że książki z cyklu „Kwiat paproci” tej autorki bardzo mi się podobały i chciałam sprawdzić, czy kryminał będzie równie dobry.


Wszystko w rodzinie


„Pustułka” jest kryminałem, który trochę przypominał mi  „Dziesięciu Murzynków” Aghaty Chriestie. Rzecz ma miejsce na wyspie, która należy do pewnej bardzo bogatej rodziny. W wyniku różnych okoliczności na wyspie gromadzą się wszyscy członkowie tej familii oraz najbliżsi współpracownicy . W pewnym momencie dochodzi tu do zbrodni. Zostaje zabita młoda kobieta, sekretarka głowy rodziny oraz… jego kochanka. Motyw zabójstwa ma niemal każdy znajdujący się na wyspie. Jednak na tej jednej zbrodni się nie kończy. Tymczasem warunki pogodowe zmieniają się tak, że na wyspę nikt nie może przybyć. Nikt też nie może z niej wyjechać. Jasne staje się, że zabija ktoś z tu obecnych. Tylko, kim jest morderca?

Schemat znany, ale mimo to ciekawie zrealizowany. Tym bardziej, że zakończenie zaskakuje. Przynajmniej mnie zaskoczyło. Nie udało mi się wskazać mordercy. Takiego rozwiązania sprawy po prostu się nie spodziewałam, choć jest ono jak najbardziej logiczne i może wynikać z całej fabuły. 

Jednak nie tylko fakt, że autorce udaje się wyprowadzić czytelnika w pole sprawia, że książka, moim zdaniem, jest dobra. Czyta się ją szybko. Ta historia naprawdę wciąga, choć też nie można powiedzieć, by była jakimś kryminalnym arcydziełem. Myślę jednak, że tą książką autorka udowodniła, ze nie tylko w historiach z pogranicza fantastyki i obyczaju dobrze się czuje. Przyznam, że chętnie sięgnę po kolejny kryminał jej autorstwa, jeśli taki powstanie.

Moja ocena: 8/10
Wydawnictwo WAB, ilość stron: 331.


Czytałam w ramach wyzwania u Wiedźmy – kategoria zwierzę.

sobota, 18 marca 2017

Książki idealne na życiowym zakręcie (wpis w ramach kampanii #czytajznami)

Dziś wpis nietypowy, bo… nie ja będę jego autorem! A przynajmniej nie całości. W ramach akcji #czytajznami organizowanej na fejsbukowej grupie Przeczytaj&Podaj Dalej, którą założyła nieoceniona Magda, prowadząca bloga Save the Magic Moments, zaprosiłam dziś do siebie trzy fantastyczne dziewczyny. Poprosiłam je, by poleciły Wam i mnie książki, które podsunęłyby bliskim osobom znajdującym się akurat na życiowym zakręcie.


piątek, 17 marca 2017

„Studnia bez dnia” Katarzyny Enerlich


O tym, że jestem wielką fanką książek Katarzyny Enerlich chyba już wiecie. Każda kolejna lektura, jaka wyszła spod pióra tej autorki niezmiennie mnie zachwyca. Pisarka podbiła mnie swoim charakterystycznym stylem i tym, że w każdej jej książce znajdziemy pochwałę prostego, zwykłego życia. Tak pięknego w swej prostocie, że chciałoby się rzucić wszystko i… wyjechać na Mazury! Sięgając po kolejną powieść autorki jestem wręcz pewna, że czeka mnie niezwykła literacka przygoda…


środa, 15 marca 2017

Ludzka to rzecz trudzić się, nie boska – „Krzyżowiec” Grzegorza Wielgusa


Są książki, które kuszą piękną okładką. Na sam ich widok chcemy je przeczytać, bo… są po prostu ładne. Są i takie, których okładka wcale ładna nie jest, a mimo to przykuwa uwagę. A kiedy jeszcze przeczytamy umieszczony z tyłu okładki opis – intrygujący, dający obietnicę lektury innej, niż wszystkie do tej pory, sięgamy po lekturę, przeczuwając, że będzie to ciekawa przygoda. Książka „Krzyżowiec” Grzegorza Wielgusa należy z pewnością do tej drugiej kategorii.


poniedziałek, 13 marca 2017

Bo życie z założenia jest cyklem – „Dwadzieścia siedem snów” Marty Alicji Trzeciak (recenzja książki z booktouru).



Wsiąkam w zabawy blogowe, jak w mokry piasek na plaży – ten, który właśnie obmyła kolejna fala. O wyzwaniach czytelniczych, które stanowią główną wytyczną w doborze kolejnych lektur nie muszę już nawet wspominać. (Choć ostatnio pojawiło się jeszcze jedno, nie mogłam się oprzeć. O TUTAJ). A teraz… teraz wsiąknęłam w booktoury, czyli tak bardziej po polsku – podróże książek. Pierwszy raz zgłosiłam się do zabawy organizowanej przez Dominikę z bloga Książkowe Wyznania. Chwilę musiałam poczekać, aż zbierze się odpowiednia liczba uczestników, ale kiedy książka w końcu do mnie dotarła – przepadłam!

piątek, 10 marca 2017

Życie biegnie utartym torem – „Na południe od granicy, na zachód od słońca” Haruki Murakamiego



Styl Murakamiego jest nie do podrobienia. Realizm magiczny osadzony w kulturze japońskiej. Tak bym to chyba nazwała, choć pewnie każdy miłośnik książek tego utalentowanego i uznanego na całym świecie japońskiego autora będzie miał na ten temat swoje zdanie. Od czasu do czasu sięgam po powieści tego autora. Po to, by przeczytać co innego, żeby zanurzyć się w tę nietypową, niespieszną i w gruncie rzeczy poruszającą narrację.


czwartek, 9 marca 2017

Last month, czyli książkowe wspomnienie lutego


Chociaż marzec trwa już od ponad tygodnia, u mnie wciąz jeszcze nie było podsumowania lutego. Wszystko dlatego, że od dwóch tygodni choruję. I to tak, jak chyba jeszcze nigdy. Uwierzycie, że przez tydzień leżenia w łóżku nie byłam w stanie nawet czytać?!? Niemożliwe, prawda? A jednak... Na szczęście już jest lepiej i choć wciąż skazana jestem na leki i unikanie dłuższego wychodzenia z domu - czytam, piszę i powoli nadrabiam pochorobowe zaległości. Zanim jednak nowe recenzje ksiażek przeczytanych już w marcu (i jednej zaległej z końcówki lutego) zapraszam na kilka słów podsumowujących moje lutowe czytanie.

piątek, 24 lutego 2017

Indie wchłaniają. Przyciągają jak magnes i wchłaniają – „Moje Indie” Jarosława Kreta


Indie. Kraj tak wielkiej różnorodności kulturowej i religijnej. Kraj o bogatej tradycji. Kraj tak ogromny, z ogromną ilością mieszkańców. Kraj najczęściej kojarzony z filmami bollywoodzkimi, z krowami na ulicach i z przepiękną budowlą Taj Mahal, która w świadomości wielu jest pałacem, choć tak naprawdę jest przecież grobowcem… Niby dużo wiemy o Indiach. Niby mamy z tym krajem tak wiele skojarzeń. A jednak za każdym razem, gdy sięgam po jakąś książkę o tym kraju, dowiaduję się nowych rzeczy. Tak było i tym razem…

wtorek, 21 lutego 2017

Na miłość nie ma reguły – „Garść pierników, szczypta miłości Natalii Sońskiej

O tej autorce słyszałam (czytałam) wiele dobrego. Każda jej kolejna książka zachwyca okładką, ale przede wszystkim zdobywa rzesze fanek wśród czytelniczek. A że po lekturze pozycji dość ciężkich, trudnych i raczej mało optymistycznych („Ukryta róża” i „Rewers”) miałam ochotę na coś lekkiego, postanowiłam sprawdzić, czy Natalia Sońska rzeczywiście zasługuje na tyle pochwał…

poniedziałek, 20 lutego 2017

Fascynacja złem zawsze była w człowieku silna – „Rewers” oprac. zbiorowe

Lubię sięgać po zbiory opowiadań. Zwłaszcza takie, w których umieszczono utwory różnych autorów. Kiedy więc na rynku pojawiła się książka „Rewers”, czy zbiór opowiadań polskich twórców kryminałów, chętnie ją przeczytałam. I, jak to zwykle w przypadku takich książek bywa, mam mieszane uczucia…

piątek, 17 lutego 2017

10 (nie)Poważnych faktów o mnie


Nie tak dawno zostałam zaproszona do zabawy w ramach LibsterBlog Award. Wtedy miałam odpowiedzieć na dziesięć całkiem ciekawych pytań. Bardzo mi się spodobało, bo tyle się o sobie dowiedziałam… A teraz… teraz zostałam zaproszona do innej, równie ciekawej zabawy przez Rosę z bloga Rosa Czyta(pamiętajcie – u niej na blog konkurs z Cherezińską, banerek na pasku bocznym). Tym razem mam napisać o sobie 10 mniej lub bardziej poważnych faktów. Znwó więc uchylam rąbka tajemnicy…

czwartek, 16 lutego 2017

Prawdziwy smakosz delektuje się bez pośpiechu – „Tymczasem” Izabeli Sowy



Izabela Sowa, jest według mnie, autorką specyficzną. Kiedy sięgam po jej książki nie nastawiam się na przysłowiowe fajerwerki. Nie oczekuję, ze historia mnie porwie, że wzruszy do łez, zaszokuje… Bardziej czytam te lektury, bo podoba mi się sposób, w jaki Sowa obserwuje otaczającą nas rzeczywistość, jak trafnie pokazuje problemy współczesnych zwykłych ludzi, skupia się na tym, czego na co dzień nie zauważmy lub nie chcemy zauważać. Sięgając po powieść „Tymczasem” oczekiwałam tego samego. I nie zawiodłam się.

środa, 15 lutego 2017

I nie przestawaj opowiadać innym, co się działo w Sarajewie – „Ukryta róża” Reyes Monforte


Ta książka przyciągnęła moją uwagę, gdy tylko pojawiła się w księgarniach. Autorka z Hiszpanii, znane zresztą nazwisko, dość mocno chwalone. Akcja dzieje się na Bałkanach, potem na Półwyspie Iberyjskim. Piękna, choć zapowiadająca dość dramatyczny temat okładka. Intrygujący tytuł… A jednak trochę czasu minęło do momentu, w którym sięgnęłam po lekturę. Być może to z powodu dużej ilości książek, które czekały w kolejce do przeczytania? A być może chodziło o recenzje, na które trafiłam, a które zgodnie twierdziły, ze książka jest rewelacyjna, ale… mocna.

poniedziałek, 13 lutego 2017

Begitulah – tak po prostu jest. „Indonezja itd.” Elizabeth Pisani


Indonezja – kraj położony na wielu tysiącach niewielkich wysepek na Oceanach Indyjskim i Spokojnym. Państwo, w którym żyją miliony ludzi reprezentujących różne wyznania i kultury. Kraj, który jest tak różnorodny, że właściwie trudno mówić tu o jakiejkolwiek jedności narodowej. Trudno sobie nawet wyobrazić, że takie państwo jest w stanie normalnie funkcjonować. A jednak – istnieje i choć boryka się z wieloma problemami, trwa w jako takim spokoju.

środa, 8 lutego 2017

Jeśli wiesz, czego chcesz, musisz o to walczyć – „Malarka gwiazd” Amelii Noguery

Nastał u mnie ostatnio czas na literaturę hiszpańską. Niedawno pisałam o powieści „W sercu oceanu”. Tym razem sięgnęłam po książkę opisującą czasy bardziej współczesne. Nie ma tu już podbijania Ameryki. Jest za to wojna – najpierw ta domowa w Hiszpanii, w wyniku której do władzy dochodzi generał Franco. Potem druga woja światowa, podczas której walka toczy się także o dzieła sztuki, a stawką w niej jest, podobnie jak na innych polach, życie. Są też czasy współczesne i… także walka – tym razem o siebie, swoją tożsamość, swoje marzenia…

poniedziałek, 6 lutego 2017

Kobiety służą do zawierania sojuszy – W sercu oceanu Elviry Menendes


Sięgnęłam po tę książkę, bo napisała ją hiszpańska autorka, bo traktuje o hiszpańskiej historii i o historii Ameryki Południowej i, wreszcie, bo jest powieścią historyczną, a na taką miałam ostatnio ochotę. Nie sadziłam, że lektura wywoła we mnie tak wiele emocji: że będę się wściekać na ludzką hipokryzję, na zakłamanie, na kompletnie bezsensowne zasady i ich bezmyślne przestrzeganie… nie wiedziałam, że choć to opowieść o czasach podboju Ameryki Południowej przez Hiszpanie i Portugalię, tak bardzo jest aktualna…

piątek, 3 lutego 2017

Last month, czyli kilka słów podsumowujących styczeń...


O styczniu już powoli przestajemy pamiętać. Pochłaniają nas plany na kolejny miesiąc. Te życiowe i te czytelnicze. A ja dopiero teraz mam chwilę, by przyjrzeć się temu mojemu styczniowemu czytaniu, by je podsumować i zamknąć w statystykach...

czwartek, 2 lutego 2017

Przeczytane poradniki – styczeń 2017


Od czasu do czasu lubię sięgnąć po różnego rodzaju poradniki. Szukam w nich wskazówek, co zmienić, by czuć się i wyglądać lepiej. Czasami udaje się trafić na naprawdę fajną pozycję, czasami czytanie tych książek wydaje się być tylko stratą czasu. Dlatego postanowiłam raz w miesiącu przygotować notkę o czytanych przeze mnie w danym okresie poradnikach – być może dla kogoś będzie to wskazówka, po co sięgnąć, a co lepiej sobie odpuścić…

środa, 1 lutego 2017

Nigdy nie wiadomo, jak z tymi duszami jest – „Inna dusza” Łukasza Orbitowskiego

Nie miałam ochoty czytać tej książki. Nie zachęcała mnie okładka, odstraszał temat. Sięgnęłam po nią, bo obiecałam sobie, ze w tym roku będę czytać wszystkie lektury miesiąca wybrane w grupie Przeczytaj&Podaj Dalej na Facebooku. Wypożyczyłam więc z biblioteki (musiałam czekać w kolejce, bo książka wciąż jest wypożyczana) i od razu przystąpiłam do lektury. Chciałam skończyć jeszcze w styczniu. Przeczytałam tę liczącą sobie nieco ponad 420 stron książkę w ciągu dwóch dni…

wtorek, 31 stycznia 2017

Każdy swoje życie musi przeżyć sam – „Kiedyś przy Błękitnym Księżycu” Katarzyny Enerlich

Choć autorkę (tak, jako osobę, która inspiruje i motywuje!) i jej twórczość uwielbiam, do książki „Kiedyś przy Błękitnym Księżycu” podchodziłam  jak przysłowiowy pies do jeża. Chyba bałam się trochę tematów, jakie porusza, bo przecież o tym, o czym jest, wiedziałam już wcześniej. Basia, główna bohaterka tej historii, pojawiła się w cyklu „Prowincja”. Tam jednak tylko w kilku słowach wspomniane było jej trudne dzieciństwo i to, jak ciężko było się od niego oderwać i w końcu zacząć żyć… Teraz to tej osobie poświęcona jest cała książka…

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Jesteśmy zapomnianą historią – „Wieje szarkija” Pawła Smoleńskiego

Izrael – państwo dla mnie szczególne. Fascynujące swoją wielokulturowością i determinacją – w końcu powstało niemal wbrew wszystkiemu. Kraj, w którym nowoczesność sąsiaduje z tradycją tworząc tak ogromny kontrast, że przejeżdżając z jednej miejscowości do drugiej, ba – z jednej do drugiej dzielnicy, można poczuć się, jakby przekraczało się granice dwóch światów. Miejsce, w którym dźwięk kościelnych dzwonów miesza się ze śpiewem muezina, a gwar ulicy z hebrajską modlitwą pod Ścianą Płaczu. Ale to także kraj, w którym wciąż panuje wojna, w którym bogatsi żyją w ciągłym, paranoicznym strachu, a biedni w poczuciu beznadziei, która popycha ich do aktów przemocy. Zresztą przemoc, wyobcowanie i bieda tych wykluczonych ze społeczeństwa jest tu na porządku dziennym. Tak jak problemy, o których pamiętać się nie chce, a które są jak wyrzut sumienia spychany gdzieś na margines świadomości, ale wciąż niedający o sobie zapomnieć.  I właśnie o takim Izraelu pisze Paweł Smoleński…

piątek, 27 stycznia 2017

Każdy z nas nosi w sobie kilka różnych istot – „Ulisses z Bagdadu” Erica-Emmanuela Schmitta


Eric-Emmanuel Schmitt to autor, który jest swego rodzaju marką. Sięgając po jego książki można spodziewać się niezwykle trafnych obserwacji dotyczących współczesnego świata, kondycji człowieka, ale i pewnych mądrości i tematów do przemyśleń. Z „Ulissesem z Bagdadu” jest podobnie. Ta historia porusza, wywołuje emocje, a le też otwiera oczy na prawdy, które niekoniecznie są dla nas – ludzi Zachodu, przekonanych o tym, że mają monopol na decydowanie, co jest dobre, wygodne…

czwartek, 26 stycznia 2017

Lbster Blog Award, czyli kilka faktów o mnie


Dzisiaj trochę inaczej. Nie będzie o książkach (no, może prawie). Za to będzie o mnie. A to wszystko za sprawą Kamili i Igi, które prowadzą blog Z naciskiem na szczęście. Dziewczyny zaprosiły mnie do zabawy Libster Blog Award. Na czym ona polega? Na odpowiedzi na pytania, które osoby zapraszające zadają wybranym blogerom. Z kolei osoby odpowiadające na pytania mogą potem zadać swoje własne i nominować kolejne osoby.

środa, 25 stycznia 2017

Historia kryminalna czy dość specyficzny romans? – „Dziewczyna w walizce” Raphaela Montes


Kurczę, zastanawiałam się, czy pisać o tej książce. Naprawdę. Zastanawiałam się, czy warto poświęcać swój czas, by przygotować i opublikować tę recenzję. Bo w zasadzie… nie wiem, co mam tu napisać. Publikuję, bo jednak wierzę, że niektórzy zaglądają tu, chcąc dowiedzieć się, co warto przeczytać, a  co sobie darować. No cóż… „Dziewczyna w walizce’ stanowczo należy do tej drugiej grupy…

Do sięgnięcia po te lekturę skusiła mnie okładka – jest jednym z największych plusów książki. Muszę przyznać, że okładka intryguje. Tym bardziej informacje na niej, w myśl których ta powieść jest wciągająca, zaskakująca… Niestety, tutaj poczułam się mocno oszukana.

wtorek, 24 stycznia 2017

Jesteś swoim własnym rękopisem – „Zwilczona” i „Sekretna zima Jaśminy” Adrianny Trzepioty



Mam nieodparte wrażenie, że coraz więcej ostatnio powstaje książek o Mazurach. Nie chodzi o przewodniki czy opracowania historyczne, ale o powieści, które dzieją się w tym szczególnym zakątku naszego kraju. W miejscu, na którym historia odcisnęła swoje piętno tworząc niespotykany chyba nigdzie indziej tygiel kulturowy. Ale dzięki temu mamy tu do czynienia z tak ciekawymi opowieściami, historiami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie i utrwalanymi obecnie przez licznych autorów.

Moje pierwsze spotkanie z Mazurami w literaturze to książki Katarzyny Enerlich, od tamtej pory jednej z najbardziej przeze mnie cenionych polskich autorek. Teraz trafiłam, z polecenia, na książki Adrianny Trzepioty, która dotychczas wydała dwie powieści: „Zwilczona” i „Sekretna zima Jaśminy”. Obie książki przeczytałam niemal jednym tchem. Porwały mnie i zafascynowały…

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Wystarczy zatroszczyć się o konkretnego człowieka – „Anioł do wynajęcia” M. Kordel

Anioł do wynajęcia

Książki Magdaleny Kordel są jedyne w swoim rodzaju. Niby idealnie wpisują się w nurt tak zwanej literatury kobiecej – tych optymistycznych, dających nadzieję na lepsze jutro powieści, w których kluczowym wątkiem jest miłość. A jednak w historiach tworzonych przez tę autorkę jest coś więcej: pochwała rodzinnego ciepła, wartości, które wszyscy znają, a tak mało doceniają w dzisiejszym zabieganym świecie. I echa historii sprzed lat, które mają wpływ na to, co dzieje się dzisiaj. 

piątek, 20 stycznia 2017

Jesteśmy więźniami własnego życia – o książce pt. „Szpieg” Paulo Coelho

Kiedyś usłyszałam, że Paulo Coelho nie jest pisarzem. Że książki, które wydaje i które biją wszelkie rekordy na całym świecie tak naprawdę nie zasługują na miano powieści. I że jeśli ktoś uważa, ze czytanie Coelho jest czytaniem literatury, jest w błędzie. Być może – Coelho nigdy nie będzie dorównywał kunsztem pisarskim laureatom literackiej Nagrdy Nobla (choć przyznam szczerze, ze w wielu przypadkach czytanie Coelho jest znacznie bardziej przyjemne…). Być może książki wydawane przez tego autora nigdy nie wejdą w kanon literatury światowej, nigdy nie znajdą się na liście tych najważniejszych, które absolutnie każdy powinien znać, by móc nazwać się znawcą literatury. Ale jest w tych powieściach jakaś magia, siła, która sprawia, że tak wielu odbiorców (płci obojga!) po nie sięga i… często do nich wraca.

środa, 18 stycznia 2017

Powieść pachnąca Orientem – „Woda różana i chleb na sodzie” Marsha Mehran

Są opowieści, które czyta się dla samej przyjemności czytania. Takie, w których sama akcja, choć przecież istotna, nie jest najważniejsza. Książki, które działają na wszystkie zmysły, które pobudzają zmysł smaku i węchu, otaczają feerią zapachów, aromatów i przenoszą do świata pełnego subtelnych doznań zmysłowych. Jedną z takich historii jest powieść „Woda różna i chleb na sodzie” Marshy Mehran.


poniedziałek, 16 stycznia 2017

Gdy książka nie potrafi sprostać oczekiwaniom – „Rok królika” Joanny Bator

Czekałam na tę powieść. Bardzo. Wciąż mam w pamięci rewelacyjną „Ciemno, prawie noc”. Powieść, której nie mogłam odłożyć przed przeczytaniem ostatniego zdania i o której długo po skończeniu czytania nie mogłam zapomnieć. Powieść pełną mrocznych tajemnic, ale wciągającą. Ze światem, który wchłania czytelnika i nie chce wypuścić aż do ostatniej strony. Albo jeszcze dłużej… Liczyłam, że „Rok królika” będzie podobny. Że wciągnie, omota, nie pozwoli spać, nie pozwoli zapomnieć. Czekałam na to od momentu, gdy wzmianka o najnowszej powieści Joanny Bator pojawiła się w zapowiedziach wydawnictwa…

piątek, 13 stycznia 2017

Brutalny świat Wakuni - "Takeshi. Taniec Tygrysa" Mai Lidii Kossakowskiej

Nie jestem fanką fantastyki. Tak naprawdę w ramach tego gatunku sięgam po książki jedynie kilku wybranych autorów. Wśród nich jest Maja Lidia Kossakowska, która w swoich powieściach czerpie z tak wielu różnych kultur. Trudno się dziwić, w końcu z wykształcenia jest archeologiem, antropologiem fascynującym się ogólnie pojętą działalnością człowieka: wierzeniami, tradycjami, wytworami. To prawie tak jak ja. Pewnie dlatego tak wielką frajdę sprawia mi czytanie powieści tej autorki i szukanie w nich różnych kulturowych tropów…

środa, 11 stycznia 2017

Jak odchudzić swoją biblioteczkę? 5 sposobów na to, by nie utonąć w książkach.

Jak pewnie wiecie jednym z moich książkowych planów na ten rok jest odkurzenie i odchudzenie biblioteczki. Oczywiście związane jest to z filozofią minimalizmu, która jest mi bardzo bliska. W myśl jej zasad należy ograniczyć ilość posiadanych rzeczy tylko do tych niezbędnych i… tych sprawiających radość! Owszem, książki takie są. Jednak nie przez cały czas. Sprawiają radość, gdy je kupujemy, gdy je czytamy, ale… czy później muszą kurzyć się na półkach? Owszem, niektóre tak. Ale co z resztą? Co z tymi raz przeczytanymi, do których raczej nie wrócimy?

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Trzeba poddać się temu, co się kocha… - o „Opactwie Świętego Grzechu” Sue Monk Kidd

Pamiętam pierwsze spotkanie z autorką. Było trochę magicznie, mocno intrygująco. Było o kobietach, których losy splotły się w zaskakujący sposób. I o odkrywaniu swojego dziedzictwa… To było przy okazji czytania „Sekretnego życia pszczół”. A potem były „Czarne skrzydła” – mocna opowieść o tym trudnym okresie w dziejach USA, kiedy powoli upadało niewolnictwo, gdy na północy już mówiono o wolności czarnoskórych mieszkańców, a na południu wciąż nie chciano przyjąć tego do wiadomości. I znów o kobietach: silnych, potrafiących stawić czoła swojemu losowi. Trzecia książka – „Opactwo Świętego Grzechu” długo przeleżała na półce. Aż do teraz, gdy w ramach fejsbukowych Tygodniowych WyzwańKsiążkowych szukałam lektury, której tytuł zaczynałby się na literę O…

piątek, 6 stycznia 2017

Ciepła opowieść w zimowych klimatach – „Biuro przesyłek niedoręczonych” Nataszy Sochy

Po raz pierwszy zetknęłam się z autorką w tomie świątecznych opowiadań. Później sięgnęłam po napisaną przez nią wspólnie z Magdaleną Witkiewicz „Awarię małżeńską”. W końcu postanowiłam sięgnąć po powieść, o które w okresie okołoświątecznym było głośno. Przekonały mnie niezwykle zachęcające recenzje i przepiękna okładka, która skradła moje serce od razu. Przeczytałam „Biuro przesyłek niedoręczonych” i… przyznam, że mam bardzo mieszane uczucia.

środa, 4 stycznia 2017

Grudniowe zaległości...

Wczoraj pisałam Wam o moich książkowych planach ipostanowieniach na najbliższy rok. Powoli zaczynam je realizować, ale… dziś postanowiłam jeszcze nadrobić grudniowe zaległości i napisać Wam o książkach, które przeczytałam w zeszłym miesiącu. Tym bardziej, ze to pozycje, po które naprawdę warto sięgnąć…

wtorek, 3 stycznia 2017

Czytelnicze plany na najbliższy rok

Początek nowego roku najczęściej wiąże się ze snuciem planów, stawianiem sobie różnego rodzaju celów. Staram się, by w moim przypadku cele te dotyczyły każdego obszaru mojego życia. Piszę o tym więcej na blogu SonrisaArt. Tutaj zaś chciałabym się skupić na czytaniu, bo przecież ten blog dotyczy przede wszystkim przeczytanych przeze mnie książek. Jakie są więc moje noworoczne postanowienia w tym obszarze?


Przyznam, że miałam trochę problemów z tym, by określić swoje czytelnicze cele. Najprościej byłoby oczywiście powiedzieć, że przeczytam określoną liczbę książek. Już nawet miałam taki zamiar, ale naszła mnie refleksja, że przecież książka książce nie jest równa. Że owszem, mogę iść „na ilość” i wybierać lektury łatwe, krótkie i przyjemne, ale przecież chce też przeczytać takie powieści jak „Shantaram” czy „Małe życie”. Ich gabaryty sprawiają, że trzeba będzie poświęcić więcej czasu na lekturę. A nie są to jedyne „kobyły” na mojej liście książek do przeczytania…