wtorek, 31 stycznia 2017

Każdy swoje życie musi przeżyć sam – „Kiedyś przy Błękitnym Księżycu” Katarzyny Enerlich

Choć autorkę (tak, jako osobę, która inspiruje i motywuje!) i jej twórczość uwielbiam, do książki „Kiedyś przy Błękitnym Księżycu” podchodziłam  jak przysłowiowy pies do jeża. Chyba bałam się trochę tematów, jakie porusza, bo przecież o tym, o czym jest, wiedziałam już wcześniej. Basia, główna bohaterka tej historii, pojawiła się w cyklu „Prowincja”. Tam jednak tylko w kilku słowach wspomniane było jej trudne dzieciństwo i to, jak ciężko było się od niego oderwać i w końcu zacząć żyć… Teraz to tej osobie poświęcona jest cała książka…

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Jesteśmy zapomnianą historią – „Wieje szarkija” Pawła Smoleńskiego

Izrael – państwo dla mnie szczególne. Fascynujące swoją wielokulturowością i determinacją – w końcu powstało niemal wbrew wszystkiemu. Kraj, w którym nowoczesność sąsiaduje z tradycją tworząc tak ogromny kontrast, że przejeżdżając z jednej miejscowości do drugiej, ba – z jednej do drugiej dzielnicy, można poczuć się, jakby przekraczało się granice dwóch światów. Miejsce, w którym dźwięk kościelnych dzwonów miesza się ze śpiewem muezina, a gwar ulicy z hebrajską modlitwą pod Ścianą Płaczu. Ale to także kraj, w którym wciąż panuje wojna, w którym bogatsi żyją w ciągłym, paranoicznym strachu, a biedni w poczuciu beznadziei, która popycha ich do aktów przemocy. Zresztą przemoc, wyobcowanie i bieda tych wykluczonych ze społeczeństwa jest tu na porządku dziennym. Tak jak problemy, o których pamiętać się nie chce, a które są jak wyrzut sumienia spychany gdzieś na margines świadomości, ale wciąż niedający o sobie zapomnieć.  I właśnie o takim Izraelu pisze Paweł Smoleński…

piątek, 27 stycznia 2017

Każdy z nas nosi w sobie kilka różnych istot – „Ulisses z Bagdadu” Erica-Emmanuela Schmitta


Eric-Emmanuel Schmitt to autor, który jest swego rodzaju marką. Sięgając po jego książki można spodziewać się niezwykle trafnych obserwacji dotyczących współczesnego świata, kondycji człowieka, ale i pewnych mądrości i tematów do przemyśleń. Z „Ulissesem z Bagdadu” jest podobnie. Ta historia porusza, wywołuje emocje, a le też otwiera oczy na prawdy, które niekoniecznie są dla nas – ludzi Zachodu, przekonanych o tym, że mają monopol na decydowanie, co jest dobre, wygodne…

czwartek, 26 stycznia 2017

Lbster Blog Award, czyli kilka faktów o mnie


Dzisiaj trochę inaczej. Nie będzie o książkach (no, może prawie). Za to będzie o mnie. A to wszystko za sprawą Kamili i Igi, które prowadzą blog Z naciskiem na szczęście. Dziewczyny zaprosiły mnie do zabawy Libster Blog Award. Na czym ona polega? Na odpowiedzi na pytania, które osoby zapraszające zadają wybranym blogerom. Z kolei osoby odpowiadające na pytania mogą potem zadać swoje własne i nominować kolejne osoby.

środa, 25 stycznia 2017

Historia kryminalna czy dość specyficzny romans? – „Dziewczyna w walizce” Raphaela Montes


Kurczę, zastanawiałam się, czy pisać o tej książce. Naprawdę. Zastanawiałam się, czy warto poświęcać swój czas, by przygotować i opublikować tę recenzję. Bo w zasadzie… nie wiem, co mam tu napisać. Publikuję, bo jednak wierzę, że niektórzy zaglądają tu, chcąc dowiedzieć się, co warto przeczytać, a  co sobie darować. No cóż… „Dziewczyna w walizce’ stanowczo należy do tej drugiej grupy…

Do sięgnięcia po te lekturę skusiła mnie okładka – jest jednym z największych plusów książki. Muszę przyznać, że okładka intryguje. Tym bardziej informacje na niej, w myśl których ta powieść jest wciągająca, zaskakująca… Niestety, tutaj poczułam się mocno oszukana.

wtorek, 24 stycznia 2017

Jesteś swoim własnym rękopisem – „Zwilczona” i „Sekretna zima Jaśminy” Adrianny Trzepioty



Mam nieodparte wrażenie, że coraz więcej ostatnio powstaje książek o Mazurach. Nie chodzi o przewodniki czy opracowania historyczne, ale o powieści, które dzieją się w tym szczególnym zakątku naszego kraju. W miejscu, na którym historia odcisnęła swoje piętno tworząc niespotykany chyba nigdzie indziej tygiel kulturowy. Ale dzięki temu mamy tu do czynienia z tak ciekawymi opowieściami, historiami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie i utrwalanymi obecnie przez licznych autorów.

Moje pierwsze spotkanie z Mazurami w literaturze to książki Katarzyny Enerlich, od tamtej pory jednej z najbardziej przeze mnie cenionych polskich autorek. Teraz trafiłam, z polecenia, na książki Adrianny Trzepioty, która dotychczas wydała dwie powieści: „Zwilczona” i „Sekretna zima Jaśminy”. Obie książki przeczytałam niemal jednym tchem. Porwały mnie i zafascynowały…

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Wystarczy zatroszczyć się o konkretnego człowieka – „Anioł do wynajęcia” M. Kordel

Anioł do wynajęcia

Książki Magdaleny Kordel są jedyne w swoim rodzaju. Niby idealnie wpisują się w nurt tak zwanej literatury kobiecej – tych optymistycznych, dających nadzieję na lepsze jutro powieści, w których kluczowym wątkiem jest miłość. A jednak w historiach tworzonych przez tę autorkę jest coś więcej: pochwała rodzinnego ciepła, wartości, które wszyscy znają, a tak mało doceniają w dzisiejszym zabieganym świecie. I echa historii sprzed lat, które mają wpływ na to, co dzieje się dzisiaj. 

piątek, 20 stycznia 2017

Jesteśmy więźniami własnego życia – o książce pt. „Szpieg” Paulo Coelho

Kiedyś usłyszałam, że Paulo Coelho nie jest pisarzem. Że książki, które wydaje i które biją wszelkie rekordy na całym świecie tak naprawdę nie zasługują na miano powieści. I że jeśli ktoś uważa, ze czytanie Coelho jest czytaniem literatury, jest w błędzie. Być może – Coelho nigdy nie będzie dorównywał kunsztem pisarskim laureatom literackiej Nagrdy Nobla (choć przyznam szczerze, ze w wielu przypadkach czytanie Coelho jest znacznie bardziej przyjemne…). Być może książki wydawane przez tego autora nigdy nie wejdą w kanon literatury światowej, nigdy nie znajdą się na liście tych najważniejszych, które absolutnie każdy powinien znać, by móc nazwać się znawcą literatury. Ale jest w tych powieściach jakaś magia, siła, która sprawia, że tak wielu odbiorców (płci obojga!) po nie sięga i… często do nich wraca.

środa, 18 stycznia 2017

Powieść pachnąca Orientem – „Woda różana i chleb na sodzie” Marsha Mehran

Są opowieści, które czyta się dla samej przyjemności czytania. Takie, w których sama akcja, choć przecież istotna, nie jest najważniejsza. Książki, które działają na wszystkie zmysły, które pobudzają zmysł smaku i węchu, otaczają feerią zapachów, aromatów i przenoszą do świata pełnego subtelnych doznań zmysłowych. Jedną z takich historii jest powieść „Woda różna i chleb na sodzie” Marshy Mehran.


poniedziałek, 16 stycznia 2017

Gdy książka nie potrafi sprostać oczekiwaniom – „Rok królika” Joanny Bator

Czekałam na tę powieść. Bardzo. Wciąż mam w pamięci rewelacyjną „Ciemno, prawie noc”. Powieść, której nie mogłam odłożyć przed przeczytaniem ostatniego zdania i o której długo po skończeniu czytania nie mogłam zapomnieć. Powieść pełną mrocznych tajemnic, ale wciągającą. Ze światem, który wchłania czytelnika i nie chce wypuścić aż do ostatniej strony. Albo jeszcze dłużej… Liczyłam, że „Rok królika” będzie podobny. Że wciągnie, omota, nie pozwoli spać, nie pozwoli zapomnieć. Czekałam na to od momentu, gdy wzmianka o najnowszej powieści Joanny Bator pojawiła się w zapowiedziach wydawnictwa…

piątek, 13 stycznia 2017

Brutalny świat Wakuni - "Takeshi. Taniec Tygrysa" Mai Lidii Kossakowskiej

Nie jestem fanką fantastyki. Tak naprawdę w ramach tego gatunku sięgam po książki jedynie kilku wybranych autorów. Wśród nich jest Maja Lidia Kossakowska, która w swoich powieściach czerpie z tak wielu różnych kultur. Trudno się dziwić, w końcu z wykształcenia jest archeologiem, antropologiem fascynującym się ogólnie pojętą działalnością człowieka: wierzeniami, tradycjami, wytworami. To prawie tak jak ja. Pewnie dlatego tak wielką frajdę sprawia mi czytanie powieści tej autorki i szukanie w nich różnych kulturowych tropów…

środa, 11 stycznia 2017

Jak odchudzić swoją biblioteczkę? 5 sposobów na to, by nie utonąć w książkach.

Jak pewnie wiecie jednym z moich książkowych planów na ten rok jest odkurzenie i odchudzenie biblioteczki. Oczywiście związane jest to z filozofią minimalizmu, która jest mi bardzo bliska. W myśl jej zasad należy ograniczyć ilość posiadanych rzeczy tylko do tych niezbędnych i… tych sprawiających radość! Owszem, książki takie są. Jednak nie przez cały czas. Sprawiają radość, gdy je kupujemy, gdy je czytamy, ale… czy później muszą kurzyć się na półkach? Owszem, niektóre tak. Ale co z resztą? Co z tymi raz przeczytanymi, do których raczej nie wrócimy?

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Trzeba poddać się temu, co się kocha… - o „Opactwie Świętego Grzechu” Sue Monk Kidd

Pamiętam pierwsze spotkanie z autorką. Było trochę magicznie, mocno intrygująco. Było o kobietach, których losy splotły się w zaskakujący sposób. I o odkrywaniu swojego dziedzictwa… To było przy okazji czytania „Sekretnego życia pszczół”. A potem były „Czarne skrzydła” – mocna opowieść o tym trudnym okresie w dziejach USA, kiedy powoli upadało niewolnictwo, gdy na północy już mówiono o wolności czarnoskórych mieszkańców, a na południu wciąż nie chciano przyjąć tego do wiadomości. I znów o kobietach: silnych, potrafiących stawić czoła swojemu losowi. Trzecia książka – „Opactwo Świętego Grzechu” długo przeleżała na półce. Aż do teraz, gdy w ramach fejsbukowych Tygodniowych WyzwańKsiążkowych szukałam lektury, której tytuł zaczynałby się na literę O…

piątek, 6 stycznia 2017

Ciepła opowieść w zimowych klimatach – „Biuro przesyłek niedoręczonych” Nataszy Sochy

Po raz pierwszy zetknęłam się z autorką w tomie świątecznych opowiadań. Później sięgnęłam po napisaną przez nią wspólnie z Magdaleną Witkiewicz „Awarię małżeńską”. W końcu postanowiłam sięgnąć po powieść, o które w okresie okołoświątecznym było głośno. Przekonały mnie niezwykle zachęcające recenzje i przepiękna okładka, która skradła moje serce od razu. Przeczytałam „Biuro przesyłek niedoręczonych” i… przyznam, że mam bardzo mieszane uczucia.

środa, 4 stycznia 2017

Grudniowe zaległości...

Wczoraj pisałam Wam o moich książkowych planach ipostanowieniach na najbliższy rok. Powoli zaczynam je realizować, ale… dziś postanowiłam jeszcze nadrobić grudniowe zaległości i napisać Wam o książkach, które przeczytałam w zeszłym miesiącu. Tym bardziej, ze to pozycje, po które naprawdę warto sięgnąć…

wtorek, 3 stycznia 2017

Czytelnicze plany na najbliższy rok

Początek nowego roku najczęściej wiąże się ze snuciem planów, stawianiem sobie różnego rodzaju celów. Staram się, by w moim przypadku cele te dotyczyły każdego obszaru mojego życia. Piszę o tym więcej na blogu SonrisaArt. Tutaj zaś chciałabym się skupić na czytaniu, bo przecież ten blog dotyczy przede wszystkim przeczytanych przeze mnie książek. Jakie są więc moje noworoczne postanowienia w tym obszarze?


Przyznam, że miałam trochę problemów z tym, by określić swoje czytelnicze cele. Najprościej byłoby oczywiście powiedzieć, że przeczytam określoną liczbę książek. Już nawet miałam taki zamiar, ale naszła mnie refleksja, że przecież książka książce nie jest równa. Że owszem, mogę iść „na ilość” i wybierać lektury łatwe, krótkie i przyjemne, ale przecież chce też przeczytać takie powieści jak „Shantaram” czy „Małe życie”. Ich gabaryty sprawiają, że trzeba będzie poświęcić więcej czasu na lekturę. A nie są to jedyne „kobyły” na mojej liście książek do przeczytania…