wtorek, 3 stycznia 2017

Czytelnicze plany na najbliższy rok

Początek nowego roku najczęściej wiąże się ze snuciem planów, stawianiem sobie różnego rodzaju celów. Staram się, by w moim przypadku cele te dotyczyły każdego obszaru mojego życia. Piszę o tym więcej na blogu SonrisaArt. Tutaj zaś chciałabym się skupić na czytaniu, bo przecież ten blog dotyczy przede wszystkim przeczytanych przeze mnie książek. Jakie są więc moje noworoczne postanowienia w tym obszarze?


Przyznam, że miałam trochę problemów z tym, by określić swoje czytelnicze cele. Najprościej byłoby oczywiście powiedzieć, że przeczytam określoną liczbę książek. Już nawet miałam taki zamiar, ale naszła mnie refleksja, że przecież książka książce nie jest równa. Że owszem, mogę iść „na ilość” i wybierać lektury łatwe, krótkie i przyjemne, ale przecież chce też przeczytać takie powieści jak „Shantaram” czy „Małe życie”. Ich gabaryty sprawiają, że trzeba będzie poświęcić więcej czasu na lekturę. A nie są to jedyne „kobyły” na mojej liście książek do przeczytania…



Czytelnicze cele i postanowienia


Postanowiłam więc pójść w nieco inną stronę i postawić sobie jako główny cel nadrobienie czytelniczych zaległości. Dlatego też w tym roku moim priorytetem jest przeczytanie wszystkich książek, które kurzą się na półkach. Chodzi przede wszystkim o te pozycje, które po przeczytaniu zamierzam oddać, sprzedać, wymienić…

Zamierzam też zająć się moim wirtualnym księgozbiorem. Ostatnio spisałam wszystkie książki z czytnika i… trochę przeraziłam się ich ilością! Oczywiście zamierzam się z nimi rozprawiać sukcesywnie. Raczej nie dam rady w ciągu roku przeczytać ich wszystkich, ale postaram się zredukować liczbę tych nieprzeczytanych o 25%. Hmmm… to i tak będzie około 30 pozycji.

Trzecim moim czytelniczym celem jest przeczytanie minimum jednej książki na każde z wyzwań, w jakich biorę udział. Oczywiście nie dotyczy to wyzwania Mini Czelendż, gdzie trzeba przeczytać jedynie pięć pozycji w ciągu roku. Jak tak teraz patrzę, wyzwań nazbierało się w tym roku dość sporo. Dałam się ponieść, ale z drugiej strony… wszystkie brzmią tak interesująco…

Ostatnim celem, wynikającym niejako z poprzednich, jest niekupowanie książek. Początkowo miałam w planach w ogóle nie kupować. Ale… postanowiłam spojrzeć na sprawę realnie i zmienić to na maksymalnie 12 książek w ciągu roku. Przede wszystkim dlatego, że czasem zdarza się, że wypożyczona z biblioteki książka tak mnie zachwyci, tak mi się spodoba, że po prostu muszę ją mieć! Wprawdzie sytuacje takie mają miejsce rzadko, ale jednak… Zakaz kupowania nie dotyczy książek kupowanych na prezent dla kogoś, książek kupionych za bony podarunkowe, które ewentualnie mogę dostać oraz książek kupowanych dziecku.

Styczniowe plany

A jak w tym wszystkim mieszczą się moje styczniowe plany czytelnicze? Też jest ich kilka:
Przede wszystkim w styczniu chcę ograniczyć ilość książek wypożyczonych z bibliotek. Dlatego to one mają priorytet. Mam zamiar czytać w taki sposób, by z każdej filii, do których jestem zapisana, na półce mieć maksymalnie po dwie pozycje.

Oczywiście zamierzam też czytać zgodnie z kluczem związanym z wyzwaniami, w których biorę udział.  Już mam cały stosik książek, które idealnie pasują. Wśród tych, które na pewno chcę przeczytać są:

  •            „Inna dusza” Łukasza Orbitowskiego
  •       „Rok królika” Joanny Bator   
  •       „Opactwo Świętego Grzechu” Sue Monk Kidd
  •       „Wieje szakrijja” Pawła Smoleńskiego
  •       „Hiszpański smyczek” Andromedy Romano-Lax


A Wy? Jakie macie plany czytelnicze na nowy rok i na najbliższy miesiąc?

5 komentarzy:

  1. Podziwiam Cię! ;) Moje plany zawsze coś pokrzyżuje, dlatego nie planuję. ;) A na czytanie, ostatnio naprawdę nie mam czasu...
    Życzę powodzenia i pozdrawiam! ;)
    Zapraszam do siebie. http://zaczytana-w-herbatkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale plany zawsze moża modyfikować. Ja je traktuję trochę, jako wyznaczenie kierunku, w którym chcę pójść! Bez ciśnienia. Zwłaszcza w tej dziedzinie życia...

      Usuń
  2. Wezmę udział w duch wyzwaniach, które mnie bardzo cieszą;) Obietnicę, że nic nie kupię składała sobie tysiąc razy;))nigdy mi się nie udało. Jedynie to, że nie kupuję papierowej książki która zachwycila mnie na czytniku tylko po to by ją mieć i pożyczać innym bo taka jest fajna;) Niestety jestem uzależniona od serii:( jak widze ładne spójne wydanie to nie umiem się powstrzymać.Gosia Szczep

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tych seriach coś jest. W zeszłym roku też dałam się na to złapać. Ale teraz... postanawiam sobie, że będę twarda! ;) Trzymam kciuki za powodzenie w wyzwaniach, w których zamierzasz brać udział!

      Usuń
  3. Pozostaje mi życzyć Ci powodzenia w postanowieniach i czytaniu :)

    OdpowiedzUsuń