środa, 11 stycznia 2017

Jak odchudzić swoją biblioteczkę? 5 sposobów na to, by nie utonąć w książkach.

Jak pewnie wiecie jednym z moich książkowych planów na ten rok jest odkurzenie i odchudzenie biblioteczki. Oczywiście związane jest to z filozofią minimalizmu, która jest mi bardzo bliska. W myśl jej zasad należy ograniczyć ilość posiadanych rzeczy tylko do tych niezbędnych i… tych sprawiających radość! Owszem, książki takie są. Jednak nie przez cały czas. Sprawiają radość, gdy je kupujemy, gdy je czytamy, ale… czy później muszą kurzyć się na półkach? Owszem, niektóre tak. Ale co z resztą? Co z tymi raz przeczytanymi, do których raczej nie wrócimy?


5 sprawdzonych sposobów na odchudzenie biblioteczki

Mam wrażenie, że takich przybywa nam coraz więcej. A potem nie mamy ich gdzie trzymać. Niszczą się, poukładane na stosach, bo na regałach dawno zabrakło miejsca. I kurzą się, od lat nieczytane. A przecież książki są po to, by je czytać! Tylko, jak pozbyć się tych, które już nie są nam potrzebne  które nawet nie cieszą oczu? Bo przecież nie wyrzucimy… I co zrobić, by książek nie przybywało? By nie wrócić do błędnego koła ponownego gromadzenia kolejnych tomów? Oto pięć moich sprawdzonych sposobów:
  1.  Skoncentruj się na czytaniu w pierwszej kolejności książek, które już masz na półce! Nie kupuj nowych, dopóki z półki nie zniknie kilka starych. Na początku spróbuj z zasadą: jedna książką przeczytana (i oddana) – jedna nowa. Nie odchudzimy w ten sposób swojej biblioteczki, ale też nie zagracimy jej jeszcze bardziej!
  2. Kupuj tylko takie książki, które oprócz Ciebie przeczyta kto inny. Obecnie nie kupuję już książek tradycyjnych tylko dla siebie. W ogóle mam postanowienie, by nie kupować książek albo chociaż mocno ograniczyć ich ilość. Wiem, to trudne, zwłaszcza, gdy księgarnie kuszą coraz to nowymi promocjami. Ale da się! Choć oczywiście wymaga to sporo silnej woli… Kiedy jednak już kupuję jakąś książkę to taką, którą oprócz mnie przeczyta przynajmniej jeszcze jedna osoba: mama, siostra, babcia, mąż… W ten sposób oddaję przeczytaną książkę dalej, a ona sama nie kurzy się na półce i… nie zajmuje miejsca!
  3. Pozbądź się przeczytanych książek! Takich, po które już raczej nie sięgniesz. Jak to zrobić? Oddaj rodzinie, przyjaciołom, znajomym. Bardzo pomocny może okazać się tutaj Facebook. Sama pozbyłam się przynajmniej kilkunastu tomów dzięki jednemu ogłoszeniu na swoim profilu. Oczywiście łatwiej będzie się pozbyć tych książek, które chcecie oddać za darmo (albo za przysłowiową kawę). Można jednak pokusić się o ich sprzedanie: na portalach aukcyjnych, za pomocą bloga czy innej strony. Tu jednak na efekty trzeba trochę poczekać. Ale też się da! Część swojej biblioteczki można spróbować sprzedać w antykwariacie, również tym internetowym (np. Tezeusz.pl).
  4. Bierz udział w książkowych wymianach! Można przez Internet (na Fejsbuku sa specjalne grupy), można w realu. Na Śląsku takie wymiany odbywają się cyklicznie za sprawą Śląskich Blogerów Książkowych. Najbliższa już 14.01 w katowickiej księgarni Bookszpan. Ja się wybieram! Co prawda dzięki wymianom raczej nie pozbędziemy się książek, za to odświeżymy swoją biblioteczkę, zdobywając nowe, jeszcze nieczytane tytuły…
  5. Czytaj ebooki. Wiem, że w środowisku książkoholików wciąż toczą się akademickie dyskusje na temat tego, która forma książek jest lepsza: elektroniczna czy tradycyjna. To pewnie temat na osobą notkę. Tu jedynie chcę podkreślić, że wielotomowy księgozbiór elektroniczny można zmieścić w jednym niewielkim urządzeniu. Dzięki temu mamy mniej zagracony książkami pokój! Mamy mniej książek, jednocześnie mając ich bardzo dużo! Taki paradoks, ale jakże piękne rozwiązanie dla wszystkich, którzy mają małą powierzchnię lub po prostu nie chcą tonąć w przedmiotach!

 Oczywiście nie namawiam do pozbywania się wszystkich książek. Są takie, które warto mieć. Mogą to być pozycje, do których często sięgamy (u mnie to na przykład książki kulinarne). Mogą to być książki z pięknie wydanych serii, które po prostu cieszą oko i stają się swego rodzaju dekoracją…Zdaję sobie też sprawę, ze dom bez książek to taki trochę dom bez duszy. Ale jestem przeciwniczką gromadzenia zbyt dużych ilości książek. Dlatego w tym roku zamierzam pozbywać się sukcesywnie tych, które już są zbędne… Trzymajcie kciuki!

A może macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na pozbycie się zalegających na półkach książek. Podzielcie się w komentarzach!  



31 komentarzy:

  1. 1. i 3. stosuję regularnie. Obecnie chcę wprowadzić pkt. 5 :) Tylko nadal szukam odpowiedniego czytnika :)
    Co ja robię? Cóż, mój mąż ostatnio zbudował nową półkę :) Ale osobiście lubię książki przeczytane (do których wiem, że nie powrócę) sprzedawać lub dawać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie... nowej półki stanowczo nie chcę... Raczej mam zamiar pozbyć się jednej z tych, które już mam! ;) A czytanik... fajnie o Kindlu napisała Ania Tabak na swoim blogu - jest link pod blogowąśrodą na grupie;) Sama polecam Kindla;)

      Usuń
  2. Ja przeczytane książki wymieniam lub oddaję do biblioteki, jeśli mogę się z nimi bez żalu rozstać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Stosuję prawie wszystkie te zasady, małe mieszkanie skutecznie uniemożliwia gromadzenie książek. Tylko z nr 1 mam problem... choćbym nie wiem jak się starała, to zawsze dojdzie coś nowego, skusi jakaś promocja :) a nawet jeśli sama nie kupię to dostanę w prezencie, wygram w konkursie itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj... skąd ja o znam;) Na szczeście jeszcze fajniejsze promocje są na ebooki!

      Usuń
  4. Niedawno zaczęłam wymieniać, a od dawien dawna rozdaję lub sprzedaję. Najlepiej sprawdza mi się Allegro - udało mi się tam sprzedać wszystkie wystawione pozycje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O... na allegro nie próbowałam... Muszę przetestować;)

      Usuń
  5. Oj ja również stanęłam przed tym dylematem. Książek mam od groma i powoli zaczyna brakować na nie miejsca. Chcę spróbować odchudzić swą biblioteczkę. Wzięłam już nawet udział w wymianie i zaniosłam część zbiorów do biblioteki... a książki nadal się piętrzą. Ech ciężko mi się z nimi rozstawać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko, ciężko... Ale... pomyśl tak: dzieki temu zyskujesz miejsce na nowe!

      Usuń
  6. W Katowicach taka wymiana?! a ja nic nie wiem... super! Muszę się wybrać...
    i fajnie wiedzieć, że jesteś z okolicy... :D
    to może jakaś prywatna wymianka, co ty na to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w Katowicach, w Katowicach... Te wymiany organizowane przez Śląskich Blogerów Ksiązkowych są zresztą organizowane regularnie w różnych miejscach na Śląsku;)

      Usuń
    2. A prywatna wymianka bardzo chętnie! Jak tylko będę miała na wymianę coś, co Ci się spodoba;)

      Usuń
    3. będę w domu wieczorem to spróbuje zrobić jakąś listę :)
      poligondomowy@gmail.com - jakbyś miała coś na wymienke to możesz tam podesłać? Wtedy wyślę ci zdjęcia moich książek w odpowiedzi :)

      Usuń
    4. Własnie zrobiłam porządek na półce. Więc jak ogarnę się z tym wszystkim to podeślę listę;)

      Usuń
  7. Bierz udział w mojej akcji książkowej :) to jedna z opcji :) choć nie ubywa, ale pozbywasz się starych i zyskujesz nowe :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko będzie kolejna edycja to... pewno wezmę udział!

      Usuń
  8. Mam jeszcze jeden niezawodny i chyba zapomniany sposób: wypożyczanie książek z biblioteki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No... to taka "oczywista oczywistość"! Ale w ten sposób jedynie ograniczę zakupy, nie pozbędę się tego, co już mam;)

      Usuń
  9. Ja oddaję do biblioteki książki, po które wiem że już nie sięgnę nigdy. Korzystają na tym dwie strony: 1. ja - bo mam mniej zalegających książek na półkach i 2. biblioteka i jej czytelnicy - maja nowe pozycje do przeczytania.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No... do biblioteki jeszcze nie wyniosłam...

      Usuń
  10. Niestety nie umiem rozstać się z moimi maleństwami :<
    Na półce mam około 200 nieprzeczytanych ksiazek, ale zawsze jakoś tak wychodzi, że coś nowego dojdzie xD
    Ratuje mnie tylko wizja przeprowadzki i osobnego pomieszczenia na moje ksiązki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a mnie denerwują książki, które tylko zajmują miejsce. Bo wiem, ze jak już przeczytałam, to nie bedę czytać kolejny raz... I w ramach porządkowania przestrzeni wokół postanowiłamsię pozbyć tych, które zalegają...

      Usuń
  11. Chciałabym, żeby te rady były takie proste do zastosowania :)
    Nie potrafię pozbywać się swoich książek i chyba nic się nie zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też długo nie potrafiłam... Teraz już potrafię, ale to wypływa chyba z ogólnej zmiany sposobu myślenia o posiadanych rzeczach. Zaczęłam od odchudzania szafy - było łatwiej;) Potem "pod nóż" poszły gadżety do scrapbookingu - mojej pasji. No i książki na koniec... To chyba najtrudniejsze... ;)

      Usuń
  12. nie mam tego problemu, bo głównie czytam książki z biblioteki - ze względów ekonomicznych oraz dlatego, żeby nie wydawać pieniędzy na książki, które mnie rozczarują. niepotrzebne pozycje wystawiam na OLX i sprzedaję. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio też... Ale wciąż mam trchę zalegających na półkach książek...

      Usuń
  13. Na Biblionetce jest taka fajna akcja przed świętami - nazywa się Biblionetkołaj. Bierzesz ze swojej półki książkę, którą możesz komuś oddać i sprawdzasz w serwisie, kto takiej książki poszukuje (użytkownicy oznaczają tam książki np. jako "w trakcie czytania", "na półce", "poszukuję" itd.). Prosisz osobę koordynującą projekt o adres tej osoby i wysyłasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnnie wiedzieć! Muszę sobie zapisać i zerknąć przed kolejnymi świętami;)

      Usuń
  14. Moja biblioteczka raczej się nie odchudziła w ostatnim czasie :) Ale biorę do serca wszystkie rady i zaczynam czytać te pozycje, po które jeszcze nie sięgnęłam, a czekają sobie spokojnie na półkach ;)

    OdpowiedzUsuń