wtorek, 24 stycznia 2017

Jesteś swoim własnym rękopisem – „Zwilczona” i „Sekretna zima Jaśminy” Adrianny Trzepioty



Mam nieodparte wrażenie, że coraz więcej ostatnio powstaje książek o Mazurach. Nie chodzi o przewodniki czy opracowania historyczne, ale o powieści, które dzieją się w tym szczególnym zakątku naszego kraju. W miejscu, na którym historia odcisnęła swoje piętno tworząc niespotykany chyba nigdzie indziej tygiel kulturowy. Ale dzięki temu mamy tu do czynienia z tak ciekawymi opowieściami, historiami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie i utrwalanymi obecnie przez licznych autorów.

Moje pierwsze spotkanie z Mazurami w literaturze to książki Katarzyny Enerlich, od tamtej pory jednej z najbardziej przeze mnie cenionych polskich autorek. Teraz trafiłam, z polecenia, na książki Adrianny Trzepioty, która dotychczas wydała dwie powieści: „Zwilczona” i „Sekretna zima Jaśminy”. Obie książki przeczytałam niemal jednym tchem. Porwały mnie i zafascynowały…


„Im lepiej zrozumiem siebie, tym mocniej pokocham innych, odnajdę spokój, wolność, zaufanie."

„Zwilczona” to opowieść o Jaśminie, którą poznajemy w dość trudnej życiowej sytuacji: jej mąż miał wypadek, jej przyjaciółka właśnie się rozwodzi a ona sama musi zająć się dużym domem, pogodzić to z pracą zawodową, a przy tym poradzić sobie z dość nieoczekiwanym uczuciem do Władka. W tym samym czasie Jaśmina przechodzi pewną przemianę: odnajduje w sobie „wilczycę”, zaczyna słuchać swojej intuicji, czuje w sobie moc prawdziwej kobiety… i postanawia zrealizować największe marzenie, jakim jest napisanie książki…

„Zwilczona” jest powieścią, która przede wszystkim oszałamia mazurską magią. Oprócz opowiadanej historii mnóstwo tu wskazówek, jak prowadzić proste, szczęśliwe życie. To powieść o przebudzeniu duchowym i o tym, że czasem potrzebne nam są do tego wydarzenia nieoczekiwane… Do tego dochodzą jeszcze fantastyczne ilustracje tworzone przez książkową przyjaciółkę głównej bohaterki – Lenę. To obrazy przedstawiające silne kobiety, obrazy, które inspirują nie mniej niż słowa powieści.

Można tej książce zarzucić, że jest trochę przegadana, że miejscami zbyt dosłowna. A jednak warto po nią sięgnąć, by zanurzyć się w mazurski klimat i by choć spróbować poszukać swojej wilczycy…

„W kobietach jest siła i jakaś niespodziewana moc tworzenia. Taka plemienna potrzeba bycia razem."

„Sekretna zima Jaśminy” jest kontynuacją „Zwilczonej”. Podobno można czytać ją osobno, ale ja cieszyłam się, że przeczytałam te historie jedna po drugiej. Dzięki temu łatwiej było mi zrozumieć główna bohaterkę, która w tej części cyklu staje na rozdrożu: w małżeństwie nie dzieje się najlepiej, w pracy też…

Jaśmina trafia tu na Podlasie do wiejskiej szeptuchy, u której odnajduje część siebie. Musi podjąć trudne decyzje i znów zaufać swojej wilczycy. Los stawia jej na drodze także pewnego leśniczego, dzięki czemu ma okazję pogłaskać młodego wilka i… przeżyć niezwykłą pasterkę!

„Wszechświat jest jak dobry anioł z rozpostartymi skrzydłami. Trzeba się tylko w nie wtulić i zaczekać, aż cię obejmie od świtu do nocy.”

„Sekretna zima Jasminy” to książka dojrzalsza od „Zwilczonej”. Widać, że autorka udoskonaliła tu swój warsztat pisarski. Historia jest mniej przegadana, bardziej wciągająca i jeszcze bardziej magiczna… Całość dopełniają wplecione w opowieść legendy o wilkach pochodzące z różnych stron świata. Pasja, z jaką Adrianna Trzepiota pisze o tych niesamowitych zwierzętach sprawia, że chce się poznać je bliżej. Ich zwyczaje, ich życie, ale i wierzenia w ich moc, jakie spotkać można w tak wielu różnych kulturach…

Po te powieści warto sięgnąć. W momencie, gdy czujemy, że jesteśmy na rozdrożu, gdy nie wiemy, w jakim kierunku podążyć, gdy nie potrafimy określić, gdzie leży nasze szczęście albo gdy czujemy taką obezwładniającą rezygnację. Powieści nie dadzą gotowego rozwiązania, ale z pewnością obudzą chęć do działania, dodadzą odwagi, by zawalczyć o swoje marzenia i podpowiedzą, gdzie szukać swojej tłumionej intuicji.

Mnie te historie porwały, podobały mi się bardzo. I dlatego mam nadzieję, że nie są to ostatnie powieści Adrianny Trzepioty, że jeszcze o tej autorce usłyszymy.

Obie książki zostały wydane przez Wydawnictwo Kobiece. „Zwilczona” to 279 stron czytania. Tę książkę oceniam na 9/10. „Sekretną zimę Jasminy” oceniam na 10/10. To z kolei 286 stron zamkniętych w przepięknej, zimowej okładce.


Obie książki czytałam w ramach wyzwania Wypożyczone (egzemplarze z biblioteki).
„Sekretną zimę Jasminy” zgłaszam także do wyzwań: Cztery pory roku (zima) i Graw kolory (biały).

10 komentarzy:

  1. Tych książek niestety nie ma u nas w bibliotece, więc szybko się z nimi nie zapoznam. Obie jednak zapowiadają się interesująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze kiedyś dotrą? A moze ktoś znajomy będzie miał? Albo bedą dostepne na jakiejś wymiance książkowej? Trzymam kciuki, zeby jednak udałos ię je kiedyś przeczytać;)

      Usuń
  2. Obie pozycję zapowiadają się bardzo obiecująco. W której bibliotece je wypozyczałaś? Chętnie przejdę się na spacer i wypożyczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie miałam z 20, na placu Warszawskim ;)

      Usuń
  3. Bardzo interesujące propozycje:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od jakiegoś czasu oba tytuły mam już zapisane. Bardzo chętnie po nie sięgnę. Przekonuje mnie treść i nawiązanie do tak niesamowitych zwierząt.

    OdpowiedzUsuń
  5. czytałam Sekretną zimę Jasminy” nawet nie zdawałam sobie sprawy że to druga część :) mnie się bardzo podobała zwłaszcza rady wilczycy, bardzo mądrze napisana książka, która mam nadzieje, pomoże wielu kobietom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W "Zwilczonej" tej wilczycy jest nawet więcej! ;)

      Usuń