piątek, 20 stycznia 2017

Jesteśmy więźniami własnego życia – o książce pt. „Szpieg” Paulo Coelho

Kiedyś usłyszałam, że Paulo Coelho nie jest pisarzem. Że książki, które wydaje i które biją wszelkie rekordy na całym świecie tak naprawdę nie zasługują na miano powieści. I że jeśli ktoś uważa, ze czytanie Coelho jest czytaniem literatury, jest w błędzie. Być może – Coelho nigdy nie będzie dorównywał kunsztem pisarskim laureatom literackiej Nagrdy Nobla (choć przyznam szczerze, ze w wielu przypadkach czytanie Coelho jest znacznie bardziej przyjemne…). Być może książki wydawane przez tego autora nigdy nie wejdą w kanon literatury światowej, nigdy nie znajdą się na liście tych najważniejszych, które absolutnie każdy powinien znać, by móc nazwać się znawcą literatury. Ale jest w tych powieściach jakaś magia, siła, która sprawia, że tak wielu odbiorców (płci obojga!) po nie sięga i… często do nich wraca.

Intrygujący temat, dobrze znany styl


Tak, jestem w gronie tych, którzy po książki Coelho sięgają często. W takich szcze
gólnych momentach, gdy potrzebuję jakiejś porady, drogowskazu. Zaczęło się od „Pielgrzyma”. Ta powieść do dziś jest moją ulubioną w dorobku pisarza. Potem był „Alchemik”, „Weronika”, „11 minut”… Przeczytałam prawie wszystkie. Kiedy więc w końcu na rynku pojawiła się nowa – „Szpieg”, musiałam i po nią sięgnąć.

Zdziwił mnie trochę temat. Bo tym razem inspiracją do napisania przez Coelho powieści stało się życie realnej osoby. Postaci znanej chyba każdemu. Nawet, jeśli nie znamy jej historii, nie wiemy, kim tak naprawdę była, znamy jej imię; Mata Hari, choć naprawdę nazywała się inaczej. Kobieta-szpieg, chyba najsłynniejsza w historii. A na pewno jedna z najbardziej znanych. Kobieta, której historia porusza wyobraźnię, o której krążą legendy. Tylko, ile w tym prawdy?

Historia opowiedziana w „Szpiegu” przez Coelho nie jest biografią tej znanej kobiety. Nie taki był zamiar autora, o czym zresztą sam informuje czytelników w posłowiu. Jest to natomiast historia kobiety, której główną winą było to, że… chciała być niezależna! Która postanowiła pójść za głosem swojego serca, ale niestety została wplątana w trudną politykę, w rozgrywki, których sama chyba do końca nie rozumiała. Mata Hari po prostu chciała być kimś, chciała przeżyć swoje życie, a nie tylko tkwić nieszczęśliwie u boku męża, który ją krzywdził. A że wykorzystała do tego wszystkie dostępne jej środki?

Autor przedstawia historię kobiety z jej punktu widzenia. Tak naprawdę powieść w głównej mierze to list pisany przez nią w ostatnich dniach życia. Tuż przed egzekucją, gdy wciąż jeszcze ma nadzieję na ułaskawienie, bo przecież nic złego nie zrobiła. To jakby ostatnia próba pokazania swojej historii taką, jaka była. Lub taką, jaka była w oczach jej głównej bohaterki.

Czytając między wierszami...


Ale nie w samej historii tkwi siła tej książki. W „Szpiegu”, jak w przypadku każdego utworu autorstwa Paulo Coelho, najważniejsze jest przesłanie, które za sobą niesie. Książki tego autora czytać trzeba niejako między wierszami: wybierając te najważniejsze zdania, umiejętnie wplecione w całą opowieść. O tym, że warto podążać za marzeniami, że nie warto poddawać się takim emocjom jak strach, ale podążać za miłością. O tym, żeby żyć w harmonii z samym sobą i patrzeć na świat naiwnym, pełnym wiary okiem dziecka.

Czytając, notowałam te zdania, które najbardziej do mnie trafiały. Być może są one zupełnie inne, niż te, które Ty byś wynotował(-a). Ale w moim notesie zajmują kilka stron. Kilka stron słów, które dla mnie, w tym właśnie momencie są ważne i które chcę zapamiętać na dłużej…

Wydaną w 2016 roku przez Drzewo Babel książkę Coelho czyta się bardzo szybko. To w końcu niecałe 200 stron tekstu. Tę poruszającą historię przetłumaczoną przez Zofie Stanisławską oceniam na 8/10. To dobra pozycja na chwilę relaksu, chwilę odpoczynku i refleksji.

To siódma książka, jaką przeczytałam w tym roku.

A czytałam w ramach wyzwania Wypożyczone (egzemplarz z biblioteki).

2 komentarze: