czwartek, 26 stycznia 2017

Lbster Blog Award, czyli kilka faktów o mnie


Dzisiaj trochę inaczej. Nie będzie o książkach (no, może prawie). Za to będzie o mnie. A to wszystko za sprawą Kamili i Igi, które prowadzą blog Z naciskiem na szczęście. Dziewczyny zaprosiły mnie do zabawy Libster Blog Award. Na czym ona polega? Na odpowiedzi na pytania, które osoby zapraszające zadają wybranym blogerom. Z kolei osoby odpowiadające na pytania mogą potem zadać swoje własne i nominować kolejne osoby.



Jako, że nie jestem fanką takich łańcuszków, nie będę nikogo nominować. Tym bardziej, że wszystkie pytania, które przychodzą mi do głowy są tak tendencyjne, że… po prostu wstyd mi je zadać! Za to polecam odpowiedzi na pytania dziewczyn! Są naprawdę fajne. No i jeśli ktoś ma ochotę odpowiedzieć – niech czuje się nominowany przeze mnie, odpowiada tu, w komentarzu, lub u siebie na blogu;)

A teraz przejdźmy do pytań:

1. Czy powiedziałaś już swoim najbliższym o tym, że blogujesz?

Nie chwaliłam się tym jakoś specjalnie, ale też nie kryłam. Blogi (było ich już trochę) prowadzę od dawna. Te dwa, którymi zajmuję się teraz (Sonrisa Books, który właśnie czytasz i Sonrisa Art –blog lifestylowy), to miejsca w sieci, gdzie piszę to, co naprawdę myślę i w co naprawdę wierzę. Nie ma więc sensu się z tym kryć. No i… przecież moi bliscy korzystają z Fejsbuka. A ja na tym portalu udostępniam większość notek… ;)

2. Czego nigdy nie zaakceptujesz w dzisiejszym świecie?

Oj… jest kilka takich rzeczy. Po pierwsze nie akceptuję chamstwa i pogardy wobec osób słabszych. Nigdy.
Ale przede wszystkim nie akceptuję ludzkiej głupoty – durnych tekstów wygłaszanych bez chwili refleksji, idiotycznego obrażania innych tylko po to, by podnieść sobie własną samoocenę i… szkodzenia sobie i innym przy jednoczesnym szukaniu miliona wymówek i usprawiedliwień, na przykład: palę papierosy, bo badania mało znanego Iksińskiego z Pipidówy mówią, że to i tak nie ma wpływu na nasze zdrowie, bo przecież wszystko jest zapisane w genach… Chcesz palić – Twoja sprawa, byle nie przy mnie i bylebyś miał świadomość, że fajki naprawdę szkodzą…Oczywiście dotyczy to zarówno zachowań na małą skalę (wspomniane papierosy) i na skalę większą, globalne zanieczyszczenia środowiska, czy takie idiotyzmy, jak próby zalesiania pustyni w Izraelu (przeczytałam o tym niedawno w reportażu Pawła Smoleńskiego – zapraszam w poniedziałek na recenzję, to będzie wiadomo, o coc chodzi).
O, teraz przypomniała mi się jeszcze jedna rzecz, trochę z tym wszystkim związana – brak odpowiedzialności. Tego też nie potrafię zaakceptować. Braku odpowiedzialności za siebie, za innych, za środowisko itd. A ostatnio mam wrażenie, że to jakaś plaga…
Dobra, przejdźmy do następnego pytania, bo się okaże, że jestem jakąś straszną zołzą, która nikogo nie lubi. A ja naprawdę kocham życie, świat i fajnych ludzi!

3. Jak radzisz sobie z brakiem weny?

Dokładnie tak, jak radzą na wszystkich kursach kreatywnego pisania (znaczy – tak słyszałam, bo nigdy nie miałam okazji brać udziału): siadam i piszę. A jak już naprawdę spod pióra (lub w moim przypadku raczej klawiatury) nie chce nic wyjść – idę na spacer. Najchętniej pobiegać. Ciało się zmęczy, umysł odpocznie i… wena wraca!

Dotyczy to zarówno pisania, jak i na przykład tworzenia prac scrapowych, bo uwielbiam bawić się papierem i klejem, ale też nie zawsze wena jest na moje zawołanie. Jeśli masz ochotę obejrzeć moje scrapowe prace – zapraszam tutaj.

4. Co lubisz w sobie?

Upór, czasem wręcz ośli. I konsekwencję. Bo dzięki temu już kilka razy udało mi się dopiąć swego. A poza tym lubię w sobie to, ze zawsze potrafię znaleźć jakieś jasne strony każdej sytuacji. Jestem taką trochę Pollyanną. Być może naiwną, być może w niektórych budzącą politowanie, ale… szczerze mało mnie to obchodzi! Nauczyłam się, że warto zwracać uwagę tylko na to, co mnie przynosi radość, bez oglądania się na tak zwanych „życzliwych”. I to też w sobie lubię!

5. Twoja ulubiona komedia?

Hmmm… kurczę. Chyba nie mam. Oglądałam kilka, ale jakoś nie potrafię przypomnieć sobie żadnej, którą tak wyraźnie bym zapamiętała. To w temacie filmu.
Bo bardzo lubię książkowe komedie: te kryminalne – tu an pierwszy plan wysuwa się „Natalii 5” Olgi Rudnickiej i rewelacyjny „Babski motyw” Joanny Chmielewskiej. A do tego… „Awaria małżeńska” napisana wspólnie przez Nataszę Sochę i Magdalenę Witkiewicz. Takich fajnych, śmiesznych książek mogłabym jeszcze kilka wymienić, ale te trzy jakoś najbardziej utkwiły mi w pamięci…

6. Czy istnieje przyjaźń między kobietą i mężczyzną?

Oczywiście. To inna przyjaźń niż pomiędzy kobietą i kobietą, inna niż między facetem i facetem. Ale istnieje. Sama mam kilku przyjaciół płci męskiej, o których wiem, że mogę na nich liczyć w każdej sytuacji… I nie zgadzam się, że taka relacja prędzej czy później musi się skończyć w łóżku. Jasne – to jest możliwe, tym bardziej, że obie strony dobrze się znają, wiedzą o sobie dużo. No i potrafią sobie zaufać…
Zresztą… każdy udany związek między kobietą a mężczyzną musi opierać się na jakiejś formie przyjaźni. Inaczej ma marne szanse, żeby przetrwać dłużej niż ta pierwsza faza zakochania i erotycznej fascynacji…

7. Ukochana bajka z dzieciństwa to...

O kurczę, ciężka sprawa… Bo ja naprawdę nie pamiętam bajek. Z dzieciństwa pamiętam czytaną przez mamę historię „O sierotce Marysi”, której nie znosiłam! Dlatego chciałam szybko nauczyć się czytać – żebym mogła wybierać książki, które mnie interesowały. A gdy już się nauczyłam – zaczęłam pochłaniać książki w ilościach hurtowych (zostało mi do dziś!). Z tych moich najbardziej ulubionych pamiętam: „Jeżycjadę” Małgorzaty Musierowicz, cykl o Tomku Wilmowskim autorstwa Alfreda Szklarskiego i cała serię przygód Pana Samochodzika Zbigniewa Nienackiego. To one ukształtowały moje gusta literackie i późniejsze zainteresowania bardziej niż bajki…
No chyba, że mówimy o dobranockach. Tu najbardziej lubiłam „Brygadę RR” – od wczesnej młodości ciągnęło mnie do historii kryminalnych;)

8. Wymarzony weekend.


Gdzieś za miastem: w górach, na d morzem, na Mazurach. W drewnianym domu, z dala od wszystkiego. Z pięknym widokiem. Siedzę na ganku, popijam pyszną kawę lub herbatę i czytam książkę ogrzewając się w cieple słonecznych promieni.

Wersja druga: Zwiedzam wybrane andaluzyjskie miasteczko. Wypijam pyszną kawę w jednym z tradycyjnych barów tapas. Rozmawiam z miejscowymi…

Wersja trzecia: Wchodzę z moim mężem i dzieckiem na Turbacz. To miejsce dla mnie magiczne. Po prostu czuję, ze muszę tam wrócić i już!

Wersja czwarta: biegnę w maratonie, przebiegam linie mety i liczy się tylko to, ze dałam radę…

9. Książka, która zmieniła Twoje życie?


Chyba nie ma takiej, która zmieniłaby moje życie. Za to wiele jest takich, które je kształtują. W dzieciństwie były to przede wszystkim książki Nienackiego i Szklarskiego. Teraz co chwilę trafiam na książki, które dodają sił, motywacyjnego kopa, by znów zrobić coś w kierunku realizacji marzeń. Ostatnio takimi książkami były powieści Adrianny Trzepioty: „Zwilczona” i „Sekretna zima Jaśminy”.
Ale tak naprawdę myślę, że każda przeczytana książka pozostawia w nas jakiś ślad i coś w nas zmienia…

10. Ulubiony cytat?

„Wszechświat sprzyja marzycielom” z Paulo Coelho. I wszystkie wariacje na jego temat – cytaty co i rusz odnajdywane w kolejnych książkach, które tak naprawdę mówią to samo, choć w innych słowach.

Drugim jest powiedzenie indyjskie: „Nauczyciel pojawia się w momencie, gdy uczeń jest gotowy” – wiele razy sprawdziło się w moim życiu, gdy na swojej drodze spotkałam cudowne osoby – nauczycieli i przewodników. No i myślę, że te słowa sprawdzają się także w stosunku do książek – te najważniejsze pojawiają się dokładnie wtedy, gdy jesteśmy na nie gotowi.

I jeszcze trzeci cytat z Jana Pawła II: „Wolność znaczy odpowiedzialność”. Chyba nic nie trzeba dodawać. Szkoda tylko, że tak mało ludzi o tym pamięta…

11. Kim jesteś?

Najtrudniejsze pytanie na sam koniec… Niby banalne, ale jak na nie odpowiedzieć?

Jestem kobietą, mamą, żoną, miłośniczką czytania, scrapoholiczką, blogerką, copywriterką, redaktorką portalu o tematyce craftowej, byłą pracownicą księgarni, przyszłą maratonką, joginką praktykującą nie tak często, jakby chciała, osobą początkującą, ale mocno zafascynowaną capoeira, kobietą Wikinga, fascynatka tego, co naturalne…


Ale tak naprawdę jestem człowiekiem. I Człowiekiem chciałabym pozostać…

4 komentarze:

  1. Miło było poczytać o Tobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło było siąść i zastanowić się nad tymi odpowiedziami;)

      Usuń
  2. Jejku ile ciekawych rzeczy można się o Tobie dowiedzieć dzięki takim formom �� Bardzo dziękujemy za przyjęcie naszego wpisu i do usłyszenia już niedługo w sprawie wspólnego wpisu w ramach akcji #czytajznami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O sobie też można się wiele dowiedzieć odpowiadając na takie pytania;) Dlatego bardzo dziękuję raz jeszcze a zaproszenie;)

      Usuń