środa, 8 lutego 2017

Jeśli wiesz, czego chcesz, musisz o to walczyć – „Malarka gwiazd” Amelii Noguery

Nastał u mnie ostatnio czas na literaturę hiszpańską. Niedawno pisałam o powieści „W sercu oceanu”. Tym razem sięgnęłam po książkę opisującą czasy bardziej współczesne. Nie ma tu już podbijania Ameryki. Jest za to wojna – najpierw ta domowa w Hiszpanii, w wyniku której do władzy dochodzi generał Franco. Potem druga woja światowa, podczas której walka toczy się także o dzieła sztuki, a stawką w niej jest, podobnie jak na innych polach, życie. Są też czasy współczesne i… także walka – tym razem o siebie, swoją tożsamość, swoje marzenia…



„Tylko ty wiesz, jak daleko jesteś w stanie dojść, co jesteś w stanie znieść, dla kogo i czego możesz się poświęcić”.


Amelia Noguera stanowi pewien fenomen na światowym rynku wydawniczym. Swoje pierwsze książki wydała jedynie elektronicznie i… zrobiła furorę na amazonie. Dopiero po tym jej powieści doczekały się także tradycyjnego wydania. I bardzo dobrze, bo dzięki temu o tej autorce dowiedzieli się odbiorcy także w Polsce. Gdybym nie zobaczyła „Malarki gwiazd” – książki, która przyciągnęła moja uwagę okładką i tym, że jej autorka jest Hiszpanką – w księgarni, pewnie nie wiedziałabym o jej istnieniu. I byłoby bardzo szkoda…

„Malarka gwiazd” to powieść, która opisuje historie kilku kobiet: pierwsza jest współczesną Hiszpanką. Gdy poznajemy Violetę, ta właśnie postanawia zerwać mocno toksyczny związek. Opuszcza mieszkanie i udaje się do dziadka, u którego zawsze czeka na nią bezpieczna przystań. Wybiera dobry moment, bo starszy pan koniecznie chce przekazać jej coś bardzo ważnego – tajemnicę, która pamięta trudne czasy II wojny światowej.

Drugą bohaterką jest Elisa – młoda malarka, która w wyniku zawirowań historycznych trafia do wojennego Paryża, gdzie wplątuje się w trudną i niebezpieczną akcję ratowania dzieł sztuki przed pazernością nazistów. Jest jeszcze Danielle – paryska marszandka. Jest Clara – matka Elisy, która próbuje uporać się z trudną przeszłością. Wreszcie jest Anna – młoda, pewna siebie kuzynka Diega – dziadka Violety i ukochanego Elisy. Do grona tych wszystkich bohaterów dołącza jeszcze Martin – przyjaciel z dzieciństwa Elisy i Diega. I jeszcze jeden młody mężczyzna, jak się później okazuje potomek Anny, który z kolei spotyka na swej drodze Violetę, gdy ta próbuje uporać się ze swoimi demonami.

Dużo tych postaci. A i relacje między nimi są dość skomplikowane. Tyle, że to właśnie te relacje stanowią główny wątek powieści, siłę sprawczą opisywanych wydarzeń… I to one prowadzą do zaskakującego zakończenia!


„Nienawiść jest niepotrzebna, gdy życie daruje ci nową szansę i nowy dzień”


„Malarka gwiazd” to historia piękna i wciągająca. A jednak powieść czyta się trudno. Autorka zastosowała tu wielotorową narrację. Kilka opowieści przeplata się ze sobą i choć te wszystkie nitki w końcu ze sobą się wiążą, choć te wszystkie wątki w końcu składają się w całość, odkrywając przed czytelnikiem tajemnice, których się nie spodziewa, to czasem podczas lektury po prostu można się zgubić. Bo nie przeskakujemy tylko w czasie (raz czytamy o czasach współczesnych, raz o czasach wojny), ale też między historiami – niektóre fragmenty dotyczą Violety, inne Diega, który na kartach powieści rozmawia ze swoją ukochaną Elisą. To wszystko sprawia, że czasem ciężko jest się odnaleźć i można zgubić wątek.

Poza tym trochę żal mam do autorki za to, że wprowadziła wątek potomka Anny, by za chwilę go urwać. Przecież on aż prosi się o kontynuację. Tu liczyłam na jakieś wyraźniejsze zakończenie…
Ale mimo to bardzo polecam. Bo książka naprawdę warta jest przeczytania. No i te hiszpańskie krajobrazy w tle…
„Malarkę gwiazd” oceniam na 8/10.

Wydawnictwo Rebis. Ilość stron: 462. Tłumaczenie: Marzena Chrobak.

Czytałam w ramach wyzwania WyPożyczone – egzemplarz z biblioteki.


4 komentarze:

  1. Taki mętlik narracyjny może być uciążliwy, ale jeżeli jest dobrze rozpisany, to finalnie może też usatysfakcjonować. Osobiście bardzo lubię komplikacje w powieściach więc powinnam być zadowolona z tej lektury. Kiedyś chętnie po nią sięgnę. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogólnym rozrachunku ta książka jest naparwdę świetna! Ale przez tę skomplikowaną narrację trudno jest dać się ponieść akcji...

      Usuń
  2. Niepokoi mnie trochę ta mnogość wątków, ale uwielbiam, gdy potem wszystko składa się w jedną całość

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łaczy się, łaczy... zreszta właściwie łaczy sie od razu i czytając doskonale mamy tego świadomosć. Tylko takie skakanie z jednego narratora do drugiego troche męczące jest...

      Usuń