piątek, 3 lutego 2017

Last month, czyli kilka słów podsumowujących styczeń...


O styczniu już powoli przestajemy pamiętać. Pochłaniają nas plany na kolejny miesiąc. Te życiowe i te czytelnicze. A ja dopiero teraz mam chwilę, by przyjrzeć się temu mojemu styczniowemu czytaniu, by je podsumować i zamknąć w statystykach...


Styczeń - miesiąc zachwytów i rozczarowań czytelniczych


W tym roku w styczniu czytałam dużo. Udało mi się przeczytać aż 17 książek, w tym 3 poradniki i 1 reportaż. To dużo, tym bardziej, że w sumie daje 4536 stron (w tej statystyce nie uwzględniam poradników). 

Udało mi się też zgłosić minimum jedną książkę do prawie każdego wyzwania, w którym biorę udział. Wyjątek stanowi akcja dublowanie, ale mam nadzieję w lutym i to nadrobić... 

To wszystko sprawia, że styczeń zaliczam do szczególnie udanych czytelniczo, choć niestety nie wszystkie pozycje, po jakie sięgnęłam, mnie zachwyciły. Zacznijmy jednak od tych najfajniejszych. Kiedy tak sobie przeglądam listę przeczytanych w styczniu książek widzę, że kilka naprawdę mnei zachwyciło! Oceniłam je najwyżej i... wciąż o nich myślę. Do książek tych należą (w kolejności czytania):
Wśród największych czytelniczych rozczarowań wymienić muszę, niestety, trzy książki. Piszę "niestety", bo dwie z tych pozycji napisane zostały przez autorki, których twórczość cenię i które potrafią stworzyć naparwdę fantatsyczne książki. Wsród tych lterackich rozczarowań w tym miesiącu znalazły się:
I jeszcze kilka słów o okładkach, czyli mój prywatny okładkowy TOP 5 stycznia:


W styczniu ruszyłam z tym blogiem pełną parą. Postanowiłam stworzyć grafiki połaćzone z każdym rodzajem notek oraz na bieżąco uzupełnaić zakładki przeczytane i wyzwania. Dzięki temu mnie jest wygodniej to wszystko ogarniać. Wam chyba też przynajmniej kilka z tych zmian przypadło do gustu, bo w tym miesiacu odwiedziliście mnie 2676 razy! Dziękuję! Nawet nie wiecie, jak mi z tego powodu miło. Dla porównania: w grudniu wejść było prawie o tysiąc mniej!

Wśród notek, które najchętniej czytaliście była ta o sposobach na odchudzenie biblioteczki. Swoją drogą post wzbudził wiele emocji, szczególnie wśród tych z Was, którzy raczej wolą gromadzić książki, niż je oddawać ;). Poza tym dużą popularnością cieszyły się też recenzje książek:
Najchętniej komentowaliście posty o tym, jak odchudzić swoją biblioteczkę, o "Innej duszy" i o książkach Adrianny Trzepioty.

Oczywiście mam nadzieję, że w lutym równie chętnie będziecie tu zagladać i komentować! Serdecznie Was do tego zachęcam. Tak samo, jak do śledzenia mojej fejsbukowej strony lub dodania tego bloga do obserwowanych! Dzięki temu nic Wam nie umknie.

Czytelnicze plany na luty




Nie lubię robić list książek, które koniecznie w danym czasie chcę przeczytać. Trudno się ich trzymać, bo czasem w moje ręce nieoczekiwanie trafiają pozycje, na które mam ogromną ochotę, czasem czytam szybciej lub wolniej. A jednak jest kika pozycji, po które na pewno w tym miesiącu sięgnę. Są to:
  • "Anna Karenina" Lwa Tołstoja - książka miesiąca w grupie Przeczytaj&Podaj dalej
  • "Wilki" Adama Wajraka - trochę zainspirowana książkami Adrainny trzepoty, trochę dobrymi recenzjami (w tym dobrą opinią męża!) koniecznie chcę przeczytać tę książkę
  • "Ukryta róża" Reyes Monforte - ta pozycja czeka już na półce tak długo, a termin w bibliotece goni. Trochę się boję, ale bardzo mam ochotę!
Oprócz tego moim lutowym celem jest uporać się z bibliotecznymi zaległościami. W tym temacie coraz lepiej mi idzie - powol odgruzwuję półkę książek wypożyczonych i zazwyczaj udaje mi się oddać więcej książek, niż podczas tej samej wizyty wypożyczam... 

Kolejnym celem jest przeczytanie jak największej ilosci pozycji zgromadzonych na półce i na czytniku. W styczniu udało mi się zmniejszyć nieco listę posiadanych i nieprzeczytanych książek. Mam nadzieję, że w lutym będzie jeszcze lepiej.

Ostatnim celem jest, jak zwykle, przeczytanie min. jednej książki na każde wyzwanie czytelnicze, w którym biorę udział. patrząc na to, co stoi już na półkach, nie powinno byc z tym problemu, chociaż... mało mam książek, które pasują do kilku wyzwań naraz.

A jakie są Wasze lutowe plany czytelnicze? Podzielcie się w komentarzu lub zostawcie link do odpowiedniej notki! Chętnie przeczytam!

2 komentarze:

  1. Z pewnością luty minie mi pod znakiem Elżbiety Cherezińskiej i to niekoniecznie ze względu na konkurs, który zorganizowałam. Do książek Cherezińskiej mam zwyczajną słabość, dodatkowo bardzo mi to pasuje do wyzwania "Czytam, bo polskie". Właśnie zmagam się z recenzją Cyklu "Północna droga" :) Z pewnością w tym miesiącu przeczytam "Hardą" i "Królową", które to pozycje niedawno zakupiłam.
    Poza tym jest jeszcze kilka książek w kolejce, ale czy przeczytam je akurat w lutym? Niekoniecznie, wszystko zależy od tego na co będę miała ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cherezińską uwielbiam! Teraz czekam, aż babcia przeczyta "Hardą" i "Królową", zebym mogła od niej pożyczyć. A "Północna droga" mnie się podobała bardzo... może dlatego, że o Wikingach? ;) Ale mam w planach przeczytanie innych ksiażek Cherezinskiej. Czekają w kolejce...;)

      Usuń