sobota, 18 marca 2017

Książki idealne na życiowym zakręcie (wpis w ramach kampanii #czytajznami)

Dziś wpis nietypowy, bo… nie ja będę jego autorem! A przynajmniej nie całości. W ramach akcji #czytajznami organizowanej na fejsbukowej grupie Przeczytaj&Podaj Dalej, którą założyła nieoceniona Magda, prowadząca bloga Save the Magic Moments, zaprosiłam dziś do siebie trzy fantastyczne dziewczyny. Poprosiłam je, by poleciły Wam i mnie książki, które podsunęłyby bliskim osobom znajdującym się akurat na życiowym zakręcie.



Wymyśliłam ten temat i sama zaczęłam się zastanawiać, jakie lektury bym wybrała. To, co aktualnie przychodzi mi do głowy to książkiAdrianny Trzepioty – moim zdaniem idealne dla kobiet w jakiś przełomowym momencie życia. A co w takiej sytuacji polecają moje koleżanki blogerki? Zerknijcie niżej…

Propozycja Kamili



Na początek głos oddaję Kamili z bloga Z naciskiem naszczęście. Kamila jest dość młodą osobą (przynajmniej w porównaniu ze mną, hahaha), dlatego byłam bardzo ciekawa, co zaproponuje. Oto jej odpowiedź:


Kiedy Ela podała mi temat wpisu byłam totalnie zaskoczona. Ta to potrafi wymyśleć!
Myślę, że była by to cała twórczość Ewy Nowak. Piszę głównie dla młodzieży, jednak problemy jakie opisuje są bardzo uniwersalne, właściwe ludziom w każdych czasach i różnym wieku. Do każdego poruszonego tematu podchodzi niezwykle profesjonalnie i opisuje to w taki sposób, że każdy wierzy, że jest dla niego jakaś prosta droga. Kocham Jej twórczość za to, że bohaterom zawsze daje wolność w podejmowaniu decyzji. Czytając to wiesz, że i Ty w końcu znajdziesz ten właściwy drogowskaz.


Propozycja Agnieszki




Drugą blogerką, którą poprosiłam o odpowiedź na moje pytanie i wytypowanie książki idealnej dla kogoś, kto jest na życiowym zakręcie jest Agnieszka z bloga Na miotle przez świat. Spodobała mi się nazwa jej strony, więc zerknęłam i… zostałam na dłużej. A oto propozycja Agnieszki:

Daleka jestem od udzielania innym porad. Wręcz odwrotnie, sama co i rusz potrzebuję wsparcia przy podejmowaniu trudnych decyzji. A że od dziecka cierpię na chorobę lokomocyjną, życiowe zakręty odczuwam bardzo dotkliwie. Zbawienna okazuje się wówczas lektura. Najlepiej lekka, pełna humoru i ciepła. I w hurtowych ilościach...

„Ja wierzę, że otrzymaliśmy życie jako zadanie dla siebie. Że życie jest zadaniem, rozumiesz? To twój wysiłek zbuduje ciebie samą.”
Małgorzata Musierowicz – Brulion Bebe B.

Moją przygodę z Jeżycjadą rozpoczęłam – podobnie, jak w przypadku Harry'ego Pottera – od tyłka strony, czyli od środka ;) Jako że sama gustuję raczej w fantastyce, książki z musierowiczowskiego cyklu bezczelnie podkradałam siostrze. Na chybił trafił, co pierwsze udało mi się ściągnąć z regału. Zaczęło się od „Idy sierpniowej”, „Kłamczuchy” i „Kwiatu kalafiora” (w tej właśnie kolejności). Potem było mi już wszystko jedno – grunt, że nie musiałam opuszczać przytulnego mieszkania Borejków. To tutaj uciekałam, gdy prawdziwe życie dawało mi w kość. Piłam litrami herbatę, plotkowałam w zielonym pokoju i śliniłam się do biblioteczki seniora rodu. To tutaj czułam się jak w domu.

„Każda książka, jaka stoi na naszych półkach, jest cenna, wyjątkowa i potrzebna, bo każdą z nich czytał ktoś z waszych bliskich. Cieszył się nad tymi książkami, uczył się z nich, nad niejedną płakał, nad inną się śmiał. Jeśli sami nie będziecie ich chcieli, oddajcie je tym, którzy książki kochają.”
Małgorzata Musierowicz – Język Trolli

Nie odważyłabym się udzielać rad bliskiej osobie na życiowym zakręcie, ale bez mrugnięcia okiem podarowałabym jej calutki komplet Jeżycjady (no, może poza Feblikiem). Dla mnie ta seria to niewyczerpana kopalnia mądrości, inspiracji i emocji. Prawdziwy kalejdoskop uczuć, wyrażonych na wszelkie możliwe sposoby – słowem, gestem, uczynkiem, a nawet ciszą. Wspólną ciszą. Ale przede wszystkim jest to opowieść o ludziach. Prawdziwych, z krwi i kości. O ich wzlotach i upadkach, sukcesach, porażkach, chwilach zwątpienia i słabości. O ludziach, którzy mimo przeciwności losu potrafią znaleźć dobro, ciepło i odrobinę magii w każdym okruchu codzienności:

„(...) świat zawsze był taki sam - pełen miłości i nienawiści zarazem, dobra i zła, kłamstwa i prawdy. To, że nas przypadkiem zło dotyka, nie znaczy wcale, że jesteśmy szczególnie pokrzywdzeni. Trzeba to przyjąć jak jeszcze jedną próbę, którą nam los zadał - i spokojnie robić swoje.
Małgorzata Musierowicz – Opium w rosole 


Propozycja Iwony



I jeszcze jedna, fantastyczna dziewczyna – Iwona z bloga Ja-książkoholik.  Lubię do niej zaglądać, ponieważ mam wrażenie, że przynajmniej w części nasze gusta literackie się pokrywają. Co prawda nie czytałam polecanej przez nią pozycji, ale… chyba najwyższy czas to nadrobić! A co poleca Iwona?

Gdy Ela zaprosiła mnie do udziału w tym wpisie i podała temat, w mojej głowie była pustka. Nie potrafiłam przyporządkować żadnej książki, która pasowałaby do tego tematu. Aż nagle przypomniałam sobie o „Dasz radę, Nataszo!”. Powieść stanowi drugą część cyklu autorstwa Karoliny Wilczyńskiej. W pierwszej części zapoznajemy się z naszą bohaterką, tytułową Nataszą, która rozlicza się z przeszłością. Stara się wskazać to, co było dobre, a zapomnieć o tym, co złe. W drugim tomie mamy kontynuację losów kobiety, która nie potrafi odnaleźć się w rzeczywistości. Jak wiadomo początki są bardzo trudne i Natasza niejednokrotnie się załamuje. Jednak pomoc nadchodzi, dzięki niej podejmuje decyzję, która może okazać się kluczowa przy zmianie życia.

Dlaczego wybrałabym właśnie tę powieść dla najbliższej osoby znajdującej się na zakręcie życia? Ponieważ jest bardzo życiowa. Główna bohaterka nie jest wyidealizowana, zmaga się z załamaniem, samotnością i nawet z uzależnieniem. Czasami walczy sama ze sobą, aby stanąć na nogi po tym niezwykle ciężkim okresie w jej życiu. Nie mamy do czynienia z suchymi faktami, autorka bardzo fajnie przedstawiła historię od strony mentalnej – widzimy jak Nataszą targające sprzeczne czasami emocje oraz możemy dostrzec, że z każdym dniem przechodzi niewielką przemianę. W dodatku kreacja kobiety sprawia, że każda z nas może odnaleźć w niej cząstkę siebie.

„Dasz radę Nataszo” nie opisuje przesłodzonej historii o powrocie do życia po traumatycznym zdarzeniu. Bohaterka niejednokrotnie zalicza upadki w drodze do celu, jednak jej walka jest niezwykle motywująca. Kibicowałam jej od samego początku, by wyszła na prostą i postawiła na swoim. Myślę, że główna bohaterka byłaby idealnym motywatorem dla kogoś, komu ostatnio zawaliło się życie lub zwątpił w to, co robił.




A Wy co byście polecili osobie, która właśnie znalazła się na życiowym zakręcie? Macie jakieś książki, które byłyby idealnym drogowskazem, poprawiaczem humoru lub motywatorem? Koniecznie o tym napiszcie! I dołączajcie do grupy Przeczytaj&Podaj Dalej, bo tam naprawdę dużo się dzieje!

13 komentarzy:

  1. Bardzo fajny wpis. Szczerze mówiąc nie czytałam żadnej z polecanych przez dziewczyn książki, więc kto wie, kiedy znajdę się na życiowym zakręcie (znowu) może to właśnie one mi pomogą :-)

    Pozdrawiam cieplutko, Ania
    (ksiazkowepodrozeanny.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DLa mnie książki Musierowicz to była podstawa w wieku dziecięco-nastoletnim. Bardzo dobrze sie przy nich bawiłam. I przyznam, ze są to chyba jedyne książki, do których wracam po latach;)

      Usuń
  2. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam i powiem szczerzę, że nie jest to prosty wybór. Jednak myślę, że na chwilę obecną byłaby to książka autorstwa Kristin Hannah pt. "Na domowym froncie".

    www.worldbysabina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie czytałam;) Muszę sparwdzić, co to za pozycja;)

      Usuń
  3. Nie czytałam niestety żadnej z wymienionych pozycji, ale...

    - Mam w niedalekich planach "Sekretną zimę Jaśminy" Adrianny Trzepioty. Piękny cytat wybrałaś w recenzji!
    „Wszechświat jest jak dobry anioł z rozpostartymi skrzydłami. Trzeba się tylko w nie wtulić i zaczekać, aż cię obejmie od świtu do nocy.”"

    - Zdaję sobie sprawę, że Jeżycjadę należałoby przeczytać w dzieciństwie, ale wtedy nie tak bardzo interesowałam się książkami, więc co zaszkodzi spróbować teraz. Już wiele razy słyszałam, że seria zawiera wiele mądrości. A te cytaty wybrane w wypowiedzi dodatkowo podsycają moją ciekawość.

    - Jeśli chodzi o propozycję Kamili, to chyba właśnie najlepiej na takim życiowym zakręcie sięgnąć po coś młodzieżowego, lżejszego. A jeszcze jak bohaterowie mają swoją własną "wolę" - bajka! :)

    - Iwonka! Nie ma chyba nic lepszego niż bohater z krwi i kości, gdzie aż kipi z niego człowieczeństwo. Patrząc na to, że teraz więcej jest tych bohaterów wyidealizowanych, nierealnych, to stwierdzam, że stworzenie kogoś naturalnego, z prawdziwymi cechami i rzeczywistymi następstwami po konkretnych zachowaniach - jest niezwykle trudne dla autora :)

    A ja bym poleciła:
    - "Hotel Bankrut" Magdalena Żelazowska - tam właśnie bohaterowie znajdują się na wielki życiowym zakręcie. Bankructwo. Publikacje ukazuje prawdziwe wartości, jakie powinny być w życiu wiodące.
    - "Pozytywka" Agnieszka Lis - dla wszystkich, którzy kiedyś w siebie zwątpią. Można osiągnąć wszystko o czym tylko zamarzymy.
    - "Mąż potrzebny na już" Małgorzata Falkowska - dla pośmiania się, na poprawę humoru. Szukanie męża nigdy jeszcze nie było tak trudne i ekscytujące, a przy tym zabawne :)
    - "Samulka" Kinga Facon - Samulki, czyli miejsce, gdzie "szczęście, może mieć smak kurczaka z rożna i pączków". Jestem pewna, że każdy czytelnik odnajdzie w tym miejscu spokój. Główna bohaterka przeżywa załamanie, ma poważne trudności z adaptacją i relacjami. Jednak walczy ze wszystkimi przeciwnościami.

    Świetne odpowiedzi! Teraz, gdy znajdę się na takim życiowym zakręcie, to będę wiedziała po co szczególnie sięgnąć, dzięki dziewczyny!
    A temat wpisu niezwykle pomocny i potrzebny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a ja własne czytam "Hotel Bankrut" ;) Co do Jeeżycjady - ja wracam do tych ksiażek i czytam kolejne, które ukazują się dopiero teraz;)

      Usuń
  4. Jak widzę wszystkie dziewczyny spisały się na medal. Rzeczywiście Musierowicz piszę tak wspaniale o naszej zwykłej, ludzkiej codzienności. Miałam przyjemność czytać ,,Opium w rosole". Co do drugiej pozycji przyznam bez bicia, że nie miałam okazji słyszeć. Jednak po takiej zachęcie po prostu trzeba sięgnąć ♡
    Jeszcze raz dziękuję za możliwość wystąpienia ♡
    Buziaki Kamila ☆

    OdpowiedzUsuń
  5. Agnieszka, dziękuje za przypomnienie książek MUsierowicz - sięgnę do nich jeszcze raz :) Zaintrygowała mnie też "Dasz radę Nataszo"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako fanka książek Musierowicz też polecam te pozycje!

      Usuń
  6. Wstyd się przyznać, że Musierowicz poznałam dopiero w zeszłym roku prawda? A na koncie mam dopiero 3 książki - chyba zgodzę się z Agą - książki, które wieją ciepłem i humorem, a przy tym są autentyczne najbardziej do mnie przemawiają - zwłaszcza takie jak Musierowicz.
    Dziewczny super wpis!
    No i temat mega!!!!! :) Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;* Madzia, a ja dziękuję za wymyślenie takiej fajnej akcji!

      Usuń