czwartek, 9 marca 2017

Last month, czyli książkowe wspomnienie lutego


Chociaż marzec trwa już od ponad tygodnia, u mnie wciąz jeszcze nie było podsumowania lutego. Wszystko dlatego, że od dwóch tygodni choruję. I to tak, jak chyba jeszcze nigdy. Uwierzycie, że przez tydzień leżenia w łóżku nie byłam w stanie nawet czytać?!? Niemożliwe, prawda? A jednak... Na szczęście już jest lepiej i choć wciąż skazana jestem na leki i unikanie dłuższego wychodzenia z domu - czytam, piszę i powoli nadrabiam pochorobowe zaległości. Zanim jednak nowe recenzje ksiażek przeczytanych już w marcu (i jednej zaległej z końcówki lutego) zapraszam na kilka słów podsumowujących moje lutowe czytanie.



Luty - krótki miesiąc długich książek

Luty niestety nie jest tak rekordowy jak styczeń. Udało mi się przeczytać zaledwie (?) 9 książek, w tym jeden reportaż i jedną książkę podróżniczą. W porównaniu z siedemnastoma lekturami styczniowymi nie jest to wynik imponujący. A jednak daje to w sumie 3795 stron (w sumie w ty roku przeczytałam już 8331 stron).

Nie udało mi się też zgłosić minimum jednej książki do każdego wyzwania, w którym biorę udział. Nie przeczytałam nic w ramach mini czelendżu u Ejotka i... gry w kolory u Magdalenardo. Wszystko dlatego, że ugrzęzłam w zaległościach bibliotecznych i to właśnie wypożyczone książki miały pierwszeństwo. Na inne zabrakło już czasu...

Muszę też przyznać, ze i jakościowo lutowe lektury nie były tak fantastyczne, jak styczniowe. Byc może rosną wymagania, a być może po prostu tym razem trafiłam na książki, które nie podbiły mojego serca? Wyjątek stanowi jedna pozycja, którą oceniłam najwyżej. To książka, o której do tej pory trudno i zapomnieć i choć bardzo mocna, naprawdę zasługuje na przeczytanie. Tą pozycją jest "Ukryta róża" Reyes Monforte. Jeszcze raz zachęcam do sięgniecia po nią, bo warto i... chyba trzeba ją przeczytać!

Wśród przeczytanych przeze mnie w lutym książek nie było jednak także takiej, którą oceniłabym na 5 i mniej. To oznacza, że nie trafiłam na pozycję rozczarowującą, której nie mogłabym Wam polecić! A to chyba dobrze, prawda?

Na koniec jeszcze, tradycyjnie już, mój okładkowy TOP 5 lutego. Tym razem najbardziej podobały mi sie okładki tych książek:




W lutym na blogu...


W lutym starałam się pisać regularnie. Na bieżąco uzupełniałam zakładki przeczytane i wyzwania. Troszkę jednak choroba pomieszała mi szyki - stąd ta niedawna przerwa w nadawaniu. Ale już jest lepiej i notki znów będa pojawiać się częściej. Znacznie mniej było też w lutym wejść na bloga - 1889. Biorąc pod uwagę przerwę w blogowaniu i krótszy miesiąc, chyba nie jest źle, prawda?

Najchętniej czytaliście notkę poświęconą zbiorowi opowiadań "Rewers". Z kolei najchętniej komentowanym tekstem był ten poświęcony "Ukrytej róży". Temu trudno się dziwić, bo to powieść, która naparwdę wywołuje mnóstwo emocji!

Liczę na to, ze w marcu równie chętnie będziecie tu zaglądać! Serdecznie Was do tego zachęcam. Tak samo, jak do śledzenia mojej fejsbukowej strony lub dodania tego bloga do obserwowanych! Dzięki temu nic Wam nie umknie.

Czytelnicze plany na marzec




Tym razem plany są ambitne. Postanowiłam przygotować sobie stosik ksiązek, które koniecznie chcę w marcu przeczytać. Uwzglednia on zarówno czytanie w ramach wyzwań, jak i... w ramach nowej zabawy, w którą wsiąkam coraz bardziej - booktourów. O tym zjawisku pewnie napisze niedługo osobną notkę, bo... chyba jest o czym!

Wśród moich planów książkowych jest także... uporządkowanie biblioteczki rodziców i zdecydowanie, które książki zostają, które poczekają, aż je przeczytam, a które - pójdą do rozdania, na sprzedać lub wymianę... 

Na koniec jeszcze mój marcowy stosik TO READ:


A jak prezentuje się Wasz? Macie ambitne plany na pierwszy miesiąc wiosny? Mnie marzy się takie czytanie na ławeczce w ogrodzie, jeśli pogoda dopisze... Oby...

2 komentarze:

  1. Mój luty był owocny, przede wszystkim królowała Cherezińska (chociaż akurat Królowy nie zdążyłam już przeczytać).
    Z wyzwań czytelniczych mam mały sukcesik w Czytam, bo polskie - książka za uzbieranie największej ilości punktów, chociaż nie przeczytałam największej ilości pozycji spośród biorących udział.
    Poza tym pięknie zwiększyła mi się liczba czytelników - niesamowite wręcz.
    Plany na marzec? W sumie nie mam jakiś wielkich planów, zawsze chwytam książki, na które akurat mam ochotę. Chciałabym zrozumieć Instagrama :P Nie do końca wiem jak to ustrojstwo działa i jak się buduje kontakty, ale wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie do końca ogarniam instagrama;) Na razie po prostu wrzucam foty i cieszę się oglądaniem innych...

      Usuń